piątek, 26 kwietnia 2019

Flawless Moisturiser/ dr Sam Bunting

Flawless Moisturiser/ dr Sam Bunting




Jeśli szukacie kremu, który będzie miał w składzie cuda wianki, egozotyczne składniki, nowoczesne technologie obiecujące cofnąć zegar o kilkanaście lat, to Flawless Moisturiser Dr Sam Bunting nie będzie dla Was. Jeśli natomiast Wasz cel to nawilżona, zdrowa i odrobinę jaśniejsza (za sprawą niacinamidu) cera, to trafiliście bardzo dobrze, zapraszam do czytania. 
Nadmienię, że markę tworzy dermatolog w oparciu o swoje doświadczenia, dostępną wiedzę a także skuteczne, podparte badaniami  składniki.  
Cerom takim jak moja czyli z objawami trądziku, problemem nadmiernego wydzielania sebum, poddawanym często różnym kuracjom, starsznie ciężko jest znaleźć dobry, nieobciążający krem nawilżający. Wiele osób ( sama byłam długo w tej grupie) pomija ten krok w pielęgnacji. Skóra pozbawiona dawki nawilżenia traci swoje właściwości ochronne, obronne, wydziela więcej sebum, robi się szorstka, wszystko to może potęgować problemy związane z trądzikiem. 
Uważam, że Flawless Moisturizer to podstawowy, kojący i nawilżający krem dla takich cer jak moja. Jego niekomodogenna formuła zawiera kompleks skadników, które nie tylko nawilżają ale i zatrzymują wilgoć w skórze (okluzja). Wspiera barierę skórną wszystkich typów cery, w tym także tych ze skazami trądzikowymi. 
Krem zawiera:
-0,5% kwasu hialuronowego,
-0,5% alantoiny,
-10% masła shea ,
-3%  gliceryny,
-5% kompleksu cukroweg0,
-5% niacinamidu,
Można go używać na szyję, dekolt i pod oczy ("skóra to skóra, jak mawia dr.Sam). Krem ma żelowo-kremową jedwabistą konsystencję. Mnie to kojarzy się z przyjemnym balsamem. Dość szybko się wchłania pozostawiając skórę nawilżoną i miękką w dotyku, w żadnym wypadku nie tłustą czy nadmiermnie obciążoną. Ilość aplikowanego produktu zależy tutaj od kondycji skóry czy pory roku. Ogromny plus za brak zapachu...
Dla mnie ten krem to jest fantastyczny, wszechstronny produkt, który bardziej przypomina apteczne kremy. Nakładając na buzię czuję jak bym miała na sobie kojący opatrunek. Flawless Moisturiser doskonale wzmacnia barierę obronną skóry poprzez zwiększenie produkcji ceramidów, uspokaja, wycisza i przyśpiesza gojenie niedoskonałości, pomaga w reducji przebarwień, reguluje ilość wydzielanego sebum a także zwiększa tolerancję na retinoidy, które stosuję od jakiegoś czasu. 
Dla mnie to jest krem nocny, na dzień jednak wolę coś lżejszego. 
Flawless Moisturizer to doskonały, neutralny produkt nawilżająco, kojący. W duecie z Flawless Cleanser czytaj recenzję czyni dla skóry cuda i stanowi podstawę pielęgnacji cery trądzikowej .Moja ocena 9/10 (25f/50ml. Wysyłka na cały świat kupiłam tu)

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Kale-Lalu-yAHA toner. Delikatny tonik z kwasem glikolowym i antyoksydantami. Krave Beauty.

Kale-Lalu-yAHA toner. Delikatny tonik z kwasem glikolowym i antyoksydantami. Krave Beauty.



Kale-Lalu-yAHA  Krave Beauty, to jeden z najlepszych toników  jakie dane było mi używać. Śmiem twierdzić, jakkolwiek dziwacznie to zabrzmi, że jest najbardziej nawilżający tonik złuszczający jaki miałam. 
O marce, założycielce, filozofii i stosowanych składnikach pisałam przy okazji recenzji żelu oczyszczającego, także tam Was odsyłam. (czytaj wpis)
Pewnie pomyślicie, że przychodzę nie wczas z propozycją takiego produktu. Wiosna, to ten czas kiedy wiele z Was kończy kuracje złuszczające. Trądzik niestety nie rozumie pór roku i trwa dzielnie rodząc niezliczone frustracje. Idąc zresztą tym tokiem myślenia, mieszkańcy gorących i słonecznych  stref klimatycznych nie mogli by leczyć trądziku w ogóle. Kwasy, retinoidy w przypadku skór problematycznych, łojotokowych stosować można cały rok. Nie bójcie się zatem i pamiętajacie o ochronie przeciwsłonecznej. 
Tonik Krave to delikatny środek złuszczający oparty na naturalnie pozyskiwanym z trzciny cukrowej, kwasie glikolowym. Regularne stosowanie produktu odsłania młodszą, zdrowszą i promienną cerę karmiąc ją jednocześnie dawką wspaniałych zielonych przeciwutleniaczy: pietruszki, szpinaku i jarmużu (love!). Przypomnę, że kwas glikolowy należy do grupy kwasów AHA, działających tylko na powierzchni skóry, ze względu na to że rozpuszczają się tylko w wodzie.  Ze względu na swoją budowę łatwo i szybko penetruje naskórek. Stężenie kwasu w toniku Krave wynosi 5,25%.  Produkt o tej zawartości kwasu prócz delikatnego złuszczenia będzie miał przede wszystkim właściwości poprawiające nawilżenie naskórka, ujędrnienie, będzie spłycał niewielkie zmarszczki, niwleował przebarwienia, odblokowywał pory, zmniejszał zaskórniki. Generalnie ja jestem zwolenniczką stosowania niskich stężeń kwasów w domu. Małymi kroczkami do celu.  Ma neutralne dla skóry i nieco wyższe niż zazwyczaj występujace w tego typu produktach pH ( u mnie wyniosło ono około 4,5). Ale to tylko na korzyść, bo to może być dobra opcja dla cer szczególnie wrażliwych czy osób, które dopiero zaczynają przygodę z kwasami. 
Co w składzie poza kluczowym składnikiem, czyli kwasem glikolowym?  Koktajl antyoksydantów, dodających energii,  pozyskiwanych z zielonych liści jarmużu, szpinaku i pietruszki. To najlepsze z natury co można dać skórze. Dalej, aloes, kwas hialuronowy i witamina B5, aby nawilżyć, ukoić i pomoć w utrzymaniu odpowiedniego poziomu nawilżenia. Na koniec, alatoina. Bardzo lubię ten składnik, bo łagodzi wszelkie podrażnienia jakie może wywołać proces złuszczania. Nawilża i koi skórę objętą stanem zapalnym jaki wywołuje kwas. 
Sam produkt na pierwszy rzut oka,  ze względu na swój zielony kolor, kojarzy się dosyć łagodnie. Może to jest jakaś droga, dla wszystkich tych z Was, które panicznie boją się produktów z kwasami...
Częstotliwość aplikacji produktu należy dostosować do swoich potrzeb. Na początek wystarczy 2-3 razy w tygodniu. Można go połączyć z lekkim kremem nawilżającym. To też będzie okej i będzie działać. Jeśli Wasza cera jest dojrzała, problematyczna z zapachanymi porami, tutaj można tonik stosować nawet codziennie. Ja robię to 3-4 razy w tygodniu.
Tonik można aplikować wacikiem, ja jednak preferuję nakładanie go dłońmi. Unikam w ten sposób dodatkowego tarcia i zmniejszam ryzyko podrażnień.
Przy regularnym stosowwaniu tego produktu, mogę powiedzieć, że moja cera jest bardziej promienna, gładka, niezwykle miękka. Pory są wyraźnie mniejsze. Struktura cery uległa zdecydowaniej poprawie. Małe przebarwienie na nosie uległo rozjaśnieniu. Tonik jest baardzo delikatny, żadnych podrażnień, czerwonej cery. Prócz tych wszystkich właściwości widocznych gołym okiem, tonik wspomaga przenikanie a tym samym lepszą efektywność innych substancji aktywnych, które nakładamy w dalszych krokach naszej pielęgnacji. 
Nie mam żadnych zastrzeżeń co do tego produktu. Będzie on dobrym wstępem dla osób zaczynających przygodę z kwasami, dla osób które szukają produktu który podtrzyma efekty silniejszych kuracji czy wreszcie dla osób które szukają delikatnego, całorocznego toniku złuszczajacego. 
Uwaga! Po sześciu miesiącach stosowania preparatów z kwasem glikolowym należy zrobić około trzymiesięczną przerwę.
Moja ocena 10/10. ( kupiłam  tu. Koszty wysyłki zależne od wagi) 


czwartek, 18 kwietnia 2019

Advanced Replenishing Toner/ Paula's Choice. Tonik wygładzający, nawilżajacy i działający antyoksydacyjnie.

Advanced Replenishing Toner/ Paula's Choice. Tonik wygładzający, nawilżajacy i działający antyoksydacyjnie.



Uwielbiam kosmetyki Paula's Choice z kilku powodów. Marka dba aby powstawały one  w oparciu o skuteczne,  sprawdzone składniki. Używa  ich w stężeniach takich aby rzeczywiście przynosiły oczekiwane efekty. Nie są to tanie kosmetyki, ale myślę, że warto inwestować w "prawdę" a nie marketing bez pokrycia.
Advanced Replenishing Toner z serii Resist, to produkt wyjątkowy. Wszystkie komponenty w nim użyte to składniki mające działanie antyoksydacyjne, przeciwstarzeniowe, wygładzające i nawilżające. Ale o nich póżniej... Bogata, mleczna  i jedwabista formuła produktu idealnie sprawdzi się u cer potrzebujących regeneracji, czyli suchych, wrażliwych a także tłustych czy mieszanych, poddawanych różnego rodzaju kuracjom czy zabiegom. 
To jest taki produkt, który się lubi od pierwszego użycia. Skóra staje się miękka, ukojona, widocznie promienna. Znikają zaczerwienienia czy oznaki podrażnienia. 
Wróćmy do składu, kluczowe składniki aktywne to:
-kwas ferulowy, wykazujący silne działanie antyoksydacyne i antyalergiczne, przezciwzapalne a także antytrądzikowe. Chroni przed promieniwaniem UV. Rozjaśnia przebarwienia. Doskonale sprawdza się w synergii z witaminą C i E, tę pierwszą także stabilizuje. 
-kwercetyna, łagodzi podrażnienia
- fosfolipidy, działają zmiękczająco i ułatwiają przenikanie inncyh substancji aktywnych w głąb skóry, zatrzymują wilgoć w skórze. Doskonałe w pielęgnacji skór odwodnionych.
-koktajl antyoksydantów, które w połączeniu z kwasem felurowym tworzą maksymalną i skuteczną ochronę przef wolnymi rodnikami,
-ekstrakt  z lukrecji, rozjaśnia przebarwienia, przyśpiesza regenerację skóry,
-ekstrakt z buraka, kwas hialuronowy, działające w obszarze nawilżenia ,

Skład jak na tonik jest wyjątkowo bogaty. Ze względu na swoją formułę może zastąpić lekkie serum. Metoda ta sprawdzi się szczególnie u cer mieszanych, tłustych i problematycznych.
Ogromny plus za brak barwników i substancji zapachowych.
Tego toniku używam już jakieś pół roku, ani razu mnie nie podrażnił, nie pogorszył stanu cery. Tuż po aplikacji, czuję jakbym miała na sobie łągodzący kompres. Cudowny!. Cera staje się momentalnie ukojona, nawilżona i wygładzona. Przy dłuższym stosowaniu także promienna i pełna blasku. Tonik nie wysusza a wpływa na poprawę nawilżenia cery. A to z kolei przyczynia się do mniejszej widoczności zmarszczek, poprawy napięcia i jędrności. Replenishing Toner świetnie sprawdzi się w pielęgancji każdego typu cery także dojrzałej. U mnie najlepiej sprawdza się w momentach kiedy mam podrażnioną cerę, kiedy potrzebuję czegoś lekkiego, nie obciążajacego, czegoś co ukoi i pomoże skórze szybciej się regenerować. 
(22f/118ml. Kupiłam na lookfatastic)