poniedziałek, 25 listopada 2013

Podkład mineralny. Everyday Minerals.

Śnieg! ale, że spadł ? ale, że zimno i wietrznie? Nie wierzę! Zaskoczona z lekka zaczęłam poranne poszukiwania czapki i rękawiczek aby móc nos na dwór wychylić. Moje dziecko też wstało zaskoczone i zdziwione, ale faktem że śniegu tak mało, jak on na sankach będzie jeździł i bałwana lepił. Co to pogoda potrafi zrobić z ludzi. Lubić śnieg brrr. 
Tymczasem dziecko odprawione do przedszkola, a ja delektując się ciepłą herbatką z cytrynką przychodzę z recenzją z kolejnego podkładu mineralnego, jaki gościł ostatnio na moje twarzy niemalże każdego dnia. Skubany niezły jest! No można powiedzieć, że prawie znalazłam to czego od minerałów oczekiwałam, a oczekiwania te po tysiącach przeczytanych recenzji miałam ogromne. Idealne krycie, cudowny, długi mat  do tego naturalny wygląd a wszystko zamknięte w produkcie o bajecznie prostym i krótkim składzie pozbawionym zapachów, konserwantów, silikonów czy parabenów. No nic tylko kupować i używać. Jak te zapewnienia producenta podkładu Everyday Minerals a także opinie użytkowniczek mają się do mojej twarzy w opinii poniżej.





Decydując się na ten akurat podkład na sam początek musimy wybrać odpowiednią dla siebie formułę. Do wyboru mamy więc matującą, rozświetlającą, pół matową a także IT czyli intensywnie kryjącą. I na ten właśnie rodzaj podkładu się skusiłam. Kolejna rzecz, z jaką musimy się uporać przy zakupie podkładu mineralnego jest odcień. Dla mnie to nie lada wyzwanie i pewnego rodzaju ruletka. Pomocne i bezcenne są wszelkiego rodzaju słocze, polecam się im przyjrzeć.Wybrałam ten przeznaczony dla jasnych do średnich karnacji w tonacji neutralnej, czyli Light Neutral. 
Podkład przychodzi do nas w dosyć dużym a przez to wygodnym odkręcanym opakowaniu. Niech kogoś drzwi ścisną kto wymyślił te mini dziurki do wysypywania produktu. Ile ja się nie nastukam aby coś wydobyć. Podkład należy do tych bardziej kremowych, stąd wyspanie odpowiedniej ilości przez te mini pięć dziurek to istne wyzwanie.





Na szczęście niedogodności natury technicznej bledną na skutek efektu jaki widzę po nałożeniu podkładu na buzię. Nakładam go miękkim pędzlem kabuki po uprzednim nałożeniu serum z witaminą C a następnie kremu. Uwielbiam to uczucie, kiedy warstwa po warstwie moja buzia nabiera jednolitego kolorytu, naczynka i rozszerzone pory stają się niewidoczne. Podkład nie kryje intensywnie jak wskazuje na to jego formuła. Nałożony tradycyjnie na sucho, daje raczej średnie krycie, dla mnie zupełnie wystarczające. Nie uświadczymy tu płaskiego matu, raczej jest ono lekko satynowe. Dzięki temu wglądamy świeżo i naturalnie. Uwagę zwrócić muszę także na rzecz istotną, podkład absolutnie nie warzy się na skórze, ani też nie znika. Na mojej buzi zmatowionej w strefie T trwa większość dnia. Jeżeli chodzi o czas trwania matu to już sprawa myślę indywidualna, u mnie w upały potrzebował chusteczkek matujących po kilku godzinach. Teraz jesienią, ewentualnych poprawek dokonuję po południu ( makijaż robię około godziny 6.30 rano).
Wszystko pięknie ładnie, ale widzę jeden minusik w tymże podkładzie. Otóż, ucieszył mnie ogromnie fakt, że jakimś cudem udało mi się wstrzelić z doborem odcienia, niestety  czar prysł szybko, bo podkład ciemnieje w ciągu dnia. Tym sposobem teraz kiedy jestem już bledsza robi się dla mnie za ciemny. Muszę zacząć poszukiwania kolejnego jaśniejszego odcienia, bo że sięgnę po kolejne opakowanie to rzecz pewna. Podkład Everyday Minerals pasuje mi pod każdym względem i jest bliski ideału. 



Podkład o pojemności 4,8 grama kosztuje około 70 złotych, do nabycia tylko w internecie. 

Podkład Intensywnie Kryjący: Mika (CI 77019), Lauroyl Lysine. Może zawierać: Dwutlenek Tytanu (CI 77891), Tlenek Żelaza (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Ultramaryna (CI 77007).

57 komentarzy:

  1. Ja jeszcze z minerałami nie miałam do czynienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty masz ładną, bezproblemową buźkę więć spokojnie możesz używać normalnych podkładów nie to co ja, ciągle pryszcze :)

      Usuń
  2. a mi bardzo służy anabelle minerals ;) A możesz mi powiedzieć czy używałaś np. pudru wykańczającego z Lily Lolo matującego? Bo powoli zaczynam się rozglądać za czymś innym skoro Isa Dorę mi wycofali ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam Anabelle ale warzył się odrobinkę, poza tym było okej. Krycie na pewno mocniejsze niż w przypadku EM. Nie miałam tego pudru, mam tylko Flawess Silk, ale mam zamiar go kupić tylko skończę Kryolan. Myślę, że możesz śmiało kupić, one dosyć lekkie, fajne są te pudry:)

      Usuń
    2. mi też AM nie podpasował, na szczęście skończyło się na próbce. kusi mnie za to Lily Lolo :)

      Usuń
    3. musisz sobie próbeczki sprawić i potestować :) dla mnie lily miały ciut za słabe krycie:)

      Usuń
  3. Ładnie się w nim prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w makijażu jakoś wyglądam, bo bez niego nieciekawie, nieciekawie :)

      Usuń
    2. Bez też jest ok, nie przesadzaj ;P

      Usuń
    3. Kochana jesteś, pocieszasz mnie :* na mojej twarzy zlokalizować można wszelkie niedoskonałości, mam wszystko i znamiona i naczynka i przebarwienia i pryszcze, nie jest dobrze. Makijaż poprawia mi humor :D

      Usuń
    4. Kobieto, ależ Ty jesteś spostrzegawcza :D Coś tam jeszcze dostrzegasz? Lepiej się z tym pogodzić moim zdaniem :) Też mam trochę tego u siebie - dwie duże blizny na poliku wydrapane w dzieciństwie podczas przebytej skazy białkowej, masę ciemnych pieprzyków, parę piegów i kilka naczynek ;P Makijaż to dobra rzecz, też lubię delikatny :) Grunt to polubić siebie :)

      Usuń
    5. ej zapomniałabym bliznę po operacji jeszcze mam :D Ostatnimi laty nawet polubiłam siebie, ale wcześniej nie było tak dobrze :*

      Usuń
    6. Was posłuchać, to aż samemu się kopa w dupę dostaje :) Blizny są fajne, ja swoją też już zaakceptowałam. A makijaż to niezła magia :)

      Usuń
  4. Szkoda, że ciemnieje. Zaczynam interesować się minerałami, intensywnie używam ostatnio próbek i widzę, że to coś dla mnie :) Przynajmniej na razie mam takie odczucia :)
    PS. Mój brat też najchętniej już dzisiaj wyjął sanki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już widzę tę rozpacz, gdy wyjdzie z przedszkola, bo śnieg się topi:D minerały są fajne, pod warunkiem że się trafi na właściwe no i ten dobór odcienia przez internet, tragedia:)

      Usuń
  5. Szkoda, że ciemnieje w czasie dnia :( Do minerałów robiłam kilka podejść, ale niestety ten typ podkładów mi nie pasuje. Może dam kiedyś jeszcze szansę LL, ale na razie z przyjemnością sięgam po podkłady w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to chwytam się każdej deski ratunku w nadziei na cud i ładną cerę. LIly byłyby dla Ciebie super, one mają delikatne krycie:)

      Usuń
  6. Służą Ci te minerały, bardzo ładnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie AM też się ważyły. Szkoda, że ten ciemnieje - trzeba będzie uważać przy zakupach :) ja mam patent na te dziurki :) uderzam w opakowanie od spodu trzonkiem pędzla - działa idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz jakie to proste, Donia skarbie wielbię Cię:*

      Usuń
  8. ja może trochę offtopowo, ale poczułam, że muszę to wreszcie napisać :D masz piękny nosek!!!
    opinię na temat EDM mam podobną. lubię te podkłady. nakupowałam próbek od najjaśniejszego po ciemniejsze, żeby sobie popatrzeć i ewentualnie pomieszać gdyby odcień nie pasował (to była dobra droga, bo nie dobrałabym dobrze odcienia z samych swatchy). nie zauważyłam u siebie jednak zbytniego ciemnienia, ale to dobrze :)
    generalnie używam minerałów na jakieś większe wyjścia i gdy chcę mieć długotrwały make up, na codzień krem bb, puder bambusowy i jedziemy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ja i mój nosek dziękujemy za tak miły komplement. Szczerze, to nigdy na niego nie zwracałam uwagi :D Może tylko u mnie ciemnieje hmm. W każdym razie kupię jasniejszy odcień następnym razem, bo coraz bledsza jestem:)

      Usuń
  9. kiedyś próbowałam minerały tej firmy u znajomej i były całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz nie tylko ja mam o n ich dobre zdanie:)

      Usuń
  10. Swego czas to byly moje ulubione minerały, choć bardzo nierówne. Były dni że wyglądały super na mojej twarzy, a bywało, że miałam ochotę (a nie zawsze możliwość) zmyć je po kilku godzinach i to niezaleznie od użytego kremu. Dlatego odpuściłam w końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie trwałość podkładu zależy od dnia cyklu w jakim jestem. W jego połowie aż do okresu bywa różnie, moja cera jak i cały organizm kapryszą :)

      Usuń
  11. Jeżeli Lily lolo się u mnie nie sprawdzi, na bank spróbuję EM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na Twą opinię o Lily z niecierpliwością a jak Ci nie wyjdzie to idź po EM :)

      Usuń
  12. miałam probke EM i byłam bardzo zadowolona z efektu jaki mi dawał na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ładnie, naturalnie wyglądają:)

      Usuń
  13. Od EDM zaczynałam moją przygodę z minerałami. :) Podkłady mi jednak nie pasowały, formuły IT już nie testowałam, wtedy kryjąca nazywała się intensive. Lubię ich róże i korektory. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o róż jakiś muszę przygarnąć :)

      Usuń
  14. Wczoraj poczułam u Iwetto chęć zakupu kabuki LL przez Twój komentarz, a teraz jeszcze podkład mi pod nos podsunęłaś :D
    Wypróbuję sobie te minerałki, ale na początek sięgnę po wersję matującą. Właśnie, z doborem odcienia zawsze jest kłopot. Przy szeroko rozpoznawalnych podkładach można zasugerować się siatką Temptalii, ale nie każdy odpowiednik można tam odnaleźć :/ A i te producenckie opisy w sklepach nie do końca potrafią człowieka na właściwy odcień nakierować.
    Muszę nadmienić, iż jesteś nazbyt surowa w ocenie stanu swojej cery. Moim zdaniem wygląda ona dobrze i bez makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo byłam zakompleksionym dziewczęciem, teraz jest lepiej ale i tak jestem w stosunku do siebie krytyczna. No ten typ tak ma! :) co do pędzla, to namwaiam Cię na jego zakup, ja do tej pory zwykłym flat topem aplikowałam minerały ale miałam wrażenie, że on jakoś tak za dużo mi nabiera podkładu, przez co czasem robiłam sobie piękną maseczkę. Kabuki lily jest boski, wspaniały, nabiera na prawdę minimalną ilość produktu a przy tym genialnie się nim go rozprowadza. Teraz już wiem co to znaczy nakładać minerały w minimalnej ilości tworzc piękny, jednolity wygląd cery.Można powiedzieć, ze odkrywam moc minerałów na nowo:*

      Usuń
    2. Kobieto, masz piękną cerę (mojej nie chciałabyś obecnie widzieć :D), oczy, nos, usta... Jak chcesz, to mogę Ci codziennie maila z przypomnieniem wysyłać :>

      Na pędzel mnie namówiłaś :D Kupię. Ja do minerałków również dotychczas używałam flat topa, wcześniej stosowałam kabuki z Sephory, ale to pędzel prawie do niczego jest, więc szybko go zastąpiłam (choć do innych pudrów jakoś tam służył mi przez lat kilka).
      Aha! Ale masz kabuki w normalnym rozmiarze? Czy ten mini mini? :)

      Usuń
    3. o taki mail mógłby być dobrą formą terapii. Bejbe mam super kabuki do aplikacji na buzię wielkość idealna, ale mam w planach zakup maluszka mógłby nadać się do mineralnych róży :)

      Usuń
  15. Mam go ale w formule matowej, ponoć IT jest ciemniejszy też mam Light neutral, na moim blogu też o nim pisałam
    podpisuję się pod twoim postem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz biegnę poczytać, chciałam właśnie spróbować teraz wersji matujacej :)

      Usuń
  16. Dla mnie był trochę za drogi, zresztą za Chiny Ludowe nie umiałam sobie dobrać odcienia, bo nie wiedziałam czy jestem ciepła czy zimna. Za to mam podkład mineralny z Annabelle Minerals i stwierdzam, że to cudo nad cudami - do fluidów już nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AM miałam w formule matującej, używałam go akurat w upalne lato i niestety miał tendencje do warzenia, może teraz byłoby lepiej:)

      Usuń
  17. Mam w formule matującej i jestem zakochana. Efekt jak marzenie! A trwałość godna pochwały! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze następnym razem spróbuję wersję matującą:)

      Usuń
  18. Wypróbowałam ten podkład,ale jak dla mnie krycie było zbyt małe.
    Moja skóra lepiej reaguje na podkład mineralny Earthnicity Minerals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam Earthnicity, ale na pewno spróbuję. Annabelle Minerlas ma niezłe krycie. Miałaś? :)

      Usuń
  19. Miałam dwie próbki podkladu- jedną od Everyday Minerals a druga od Earthnicity Minerals. Spróbowalam, sprawdziłam i jak dla mnie fajniejszy jest ten od Earthnicity bo lepiej stapia sę ze skorą i daje bardziej naturalny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam Earthnicity, ale spróbuję, kończę kolejne opakowanie Anabelle Minerals i rozglądam się za czymś nowym:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz