niedziela, 2 kwietnia 2017

Ulubieńcy marca.






Mamy kwiecień i wiosnę  i lepsze samopoczucie, choć z tym u mnie gorzej, bo ktoś je skutecznie w ostatnim czasie popsuł. No ale nie z takimi problemami w życiu się mierzyłam, więc żywię nadzieję, że poprawa sytuacji nastąpi szybko.
Przychodzę dziś z podsumowaniem kosmetycznych ulubieńców marca. Same perełki, produkty sprawdzone w każdych warunkach, bo nie używałam ich tylko w marcu ale i wcześniej. Serum Liq Ce mam już od stycznia. Swoje zdanie o nim wyraziłam pod poprzednim postem (klik), powtórzę raz jeszcze, dawno pielęgnacja nocna tak pozytywnie mnie nie zaskoczyła. Po opublikowaniu postu zgłosił się do mnie angielski dystrybutor z propozycją umieszczenia kodu rabatowego dla Czytelników. Tak więc, na hasło iwona_ja rabat 8% i darmowa przesyłka na całą ofertę marki do lipca 2017. Częstujcie się, ja na pewno to uczynię ( 30ml, 17,90 funta)
Avene TriAcneal Expert  jest ze mną parę dobrych miesięcy. Wskazaniem do jego stosowania jest trądzik dorosłych. Ma on likwidować krosty, zaskórniki, blizny po trądziku a także działać przeciwstarzeniowo. W składzie 60% wody termalnej z Avene, opatentowany składnik antybakteryjny, substancja złuszczająca a także retinaldehyd ( prekursor kwasu retinowego). Powiem tak, przez wszystkie lata mojej walki z trądzikiem nie znalazłam jednego kosmetyku, który byłby skuteczny w walce z niedoskonałościami. Avene lubię za treściwą konsystencję, która nie wysusza skóry a działa przyjemnie otulająco. Emulsja skutecznie łagodzi stany zapalne ( można stosować punktowo) . Jest jedna rzecz za którą uwielbiam ją naprawdę- pomogła mi może nie zlikwidować ale zmniejszyć potrądzikowe blizny, które miałam na szyi, a które skutecznie zabierały mi dobry humor. Nawet jeśli nie stosuję jej na całą buzię, to zawsze nakładam właśnie w okolicy szyi ( 30ml, 23 funty, lokkfantastic i inne)
Supple  Preparation Facial Toner, Klairs, będę kupować chyba już zawsze, w końcu znalazłam właściwego gościa, który jest w stanie zastąpić tonik Pat&Rub . Stworzony na bazie ekstraktów roślinnych, w składzie kwas hialuronowy i inne składniki kojące, także cerę zmęczoną różnego rodzaju zabiegami. Jest genialny! lekko żelowa konsystencja, którą najlepiej nakładać rękoma własnymi momentalnie koi, łagodzi, nawilża i delikatnie chłodzi cerę. Polecam każdemu (15,90 funta, Amazon, ebay)
Łagodny żel pod prysznic i do włosów 2w1, Momme Cosmetics, kupiłam z zamiarem stosowania na synu własnym, po pewnym czasie jednak znalazłam w nim zastosowanie także dla siebie. Mam tu na myśli oczyszczanie twarzy. Łagodny, delikatny, bezpieczny, nie szczypie w oczy, delikatnie ale i skutecznie oczyszcza buzię. Bez wysuszania, podrażnień. Po umyciu nim buzi czuję, że to moja buzia a nie nie jak by przeszła zabieg z botoksem. Żel zawiera oczyszczający i wzmacniający ekstrakt z mydlnicy, nawilżającą betainę z buraka cukrowego, kojąco-odżywcze mleczko z migdałów a także prebiotyk, zapobiegający podrażnieniom. Prawdziwe cudo! Świetny produkt do higieny intymnej, zwłaszcza, że z tego typu produktami w UK krucho (150ml, 7,5 funta, mommecosmetics.uk)
Myślę o ulubionym zapachu, mówię Molecule 01. Ile osób tyle opinii o nim, często nieprzychylnych. I ja się z tym zgodzę, to nie jest zapach dla każdego. Jeżeli Wasze nosy lubią drogeryjne, powtarzalne, przewidywalne, niekontrowersyjne zapachy Molecule Wam się raczej nie spodoba. Jeżeli zaś, liznęliście trochę niszowych zapachów na przykład Diptique, polecam przyjrzeć się Molecule. Niespotykana w perfumach stuprocentowa koncentracja Iso E, czyli sandałowej nuty, w tym zapachu przybiera nowego oblicza. Drewniany zapach zachwyca mnie każdego dnia, zachwyca mnie swoją intensywnością, którą i ja i otoczenie wyczuwamy cały dzień. Nie miałam podobnego zapachu nigdy, nie wąchałam podobnego zapachu nigdy. To pierwsze perfumy, po których czuję się naprawdę wyjątkowo! Moje feromony współgrają z tym zapachem idealnie. Kocham! ( 30ml, 27 funtów, Cultbeauty)
Kerastase Densifique mousse, czyli pianka zagęszczająca włosy. Bardzo, bardzo udany produkt. Widocznie unosi włosy, pogrubia je. Pianka ma przyjemną konsystencję i zapach. Nie utrwala mocno włosów a mimo włosy po jej użyciu trzymają gęstość cały dzień. Niestety droga i mało wydajna. ( 150ml, 16,35 funta, Lookfantastic)
Na koniec produkt do makijażu, który zobaczył już widoczne denko,może kiedyś skończę, bo Soleil Tan de Chanel, to cholernie wydajny kosmetyk. Stosuję ją głównie do podkreślenia kości policzkowych. Moim zdaniem jest zbyt ciepła do konturowania. Daje przepiękny, nieprzekombinowany efekt skóry muśniętej słońcem. Dobrze się ją nakłada i rozciera, koniecznie trzeba przypudrować, bo zniknie w ciągu dnia. Na szczęście jej zapach zrobił się delikatniejszy. Czy mówiłam już, że jestem zapewne w mniejszości, którą zapachy kolorówki Chanel przyprawiają o ból głowy? Brawo Ja! (36 funtów, Debenhams i inne)

To tyle w tym miesiącu, a jak u Was z ulubieńcami? 

Ściskam 
Iwona

7 komentarzy:

  1. momme bardzo lubimy uzywam na synku bo ja swoich kosmetykow mam duzo do zdenkowania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra zrobiła się tak wrażliwa, ze używam dziecięcych produktów ;)

      Usuń
  2. Trądzik dorosłych to naprawdę zło! Ja długo używałam Bielendy, naprawdę serum dawało radę, ale musiałam od niego teraz odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tym z kwasem migdałowym ? Wiele dobrego o nim słyszałam.
      Niestety trądzik to moja zmora od wczesnej młodości, teraz jest trochę lepiej ale na Boga mam prawie 40lat, mogłoby to się skończyć na dobre ;)

      Usuń
  3. Toner Klairs grzecznie stoi w kolejce :) A znasz markę Hada Labo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać co o nim myślisz jak zaczniesz używać. Nie znam, a powinnam? Idę googlować ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz