czwartek, 15 czerwca 2017

Produkty The Ordinary, podsumowanie.







Tym z Was, którym umknęło to uwadze, w kilku słowach napiszę o projekcie pod tytułem The Ordinary.  Marka należy do większej całości pod nazwą Deciem, w szeregach której znajdziecie między innymi takie marki jak NIOD czy Hylamide, dostępny w UK w każdym Boots. The Ordinary to produkty  o prostym składzie bogatym w aktywne składniki, co wiąże się z wysoką skutecznością. To produkty przeznaczone dla osób wiedzących czego chcą, wiedzących jakie składniki aktywne mają dobry wpływ na ich akurat typ cery.  The Ordinary to także dobra opcja dla osób dopiero zaczynających przygodę ze świadomą pielęgnacją. Każdy produkt, to konkretne składniki aktywne : witamina C, witamina B3, kwas hialuronowy, witamina F, pozwalające na testowanie i poszukiwanie odpowiedniej opcji dla siebie. Większość produktów za pewnymi wyjątkami  można łączyć, tak by uzyskać jeszcze lepszy efekt. A wszystko to za na prawdę rozsądną cenę. Jedynym problemem, z jakim marka wciąż nie może sobie poradzić jest wciąż kiepska dostępność produktów. Wina leży niestety po stronie koncernu, moim zdaniem nie powinni prowadzić przedsprzedaży produktów i tyle. Kilkasest tysięcy zamówień i oczekiwanie na podkłady od kwietnia, to trochę przegięcie...
Testuję produkty od wielu miesięcy, zdążyłam wyrobić sobie o nich zdanie.  Dzisiejszy wpis to post zbiorczy na temat wszystkich produktów jakie mam lub miałam. Jestem ogromnie wdzięczna za wszystkie wiadomości i maile na temat Waszych doświadczeń z produktami marki.

Zaczynamy: 
 Niacinamide 10%+Zinc 1% to pierwsze serum jakie kupiłam.  Produkt wykazuje szerokie zastosowanie: działa przeciwutleniająco , jest niezwykle pomocny w leczeniu skóry trądzikowej. Zmniejsza problem nadmiernego wydzielania sebum, redukuje widoczność porów. Wygładza, napina i nawilża. Na temat tego tego serum jest na blogu oddzielna recenzja, także zapraszam (Klik). To jest produkt godny uwagi, poprawia stan cery trądzikowej, przyśpiesza gojenie zmian zapalnych i wygładza. Jedna z Was mi napisała, że preparat potrafi wysuszać szczególnie wrażliwą cerę! Także,  tutaj musicie obserwować stan cery, być może trzeba będzie zmniejszyć częstotliwość stosowania produktu. (Cosibella, 28zł) 

Serum z 23% witaminy C i 2% kwasu hialuronowego, bez wody, oleju i silikonów. To preparat z naprawdę dosyć sporym stężeniem kwasu askorbinowego ( witaminy C) o dosyć nietypowej konsystencji. Już piszę o co z nią chodzi. Kwas askorbinowy normalnie występuje w postaci proszku, a że to serum nie zawiera wody, nie miał on gdzie się rozpuścić. Stąd nakładając serum czujemy drobinki, proszku którym jest kwas askorbinowy. Przyznam, że na początku kompletnie nie nie wiedziałam jak podejść do tematu aplikacji. Te drobinki dość tępo się rozprowadzały. Moja rada jest taka, że najlepiej serum nakładać na lekko zwilżoną czy to tonikiem czy wodą termalną skórę. Następnie całość należy wklepać opuszkami palców. Proszek fajnie się rozpuszcza i całość szybko wchłania się w skórę. Uprzedzam, to serum nie jest dla każdego. Jeżeli nigdy nie stosowałyście preparatów z witaminą C, takie stężenie może okazać się po prostu zbyt wysokie. Ja wiem, że wiele z Was myśli, że to 'tylko witamina C', pamiętajmy jednak, że to kwas. Sama nie jestem nowicjuszką jeśli chodzi o preparaty z kwasami i w tym przypadku za każdym razem podczas aplikacji czuję dosyć mocne mrowienie. Producent mówi, o stosowaniu go nawet dwa razy dziennie. Moim zdaniem to za dużo, osobiście to serum stosuję 3-4 razy w tygodniu, zawsze wieczorem. Stosowane częściej powodowało, że moja cera zaczęła reagować przesuszeniem.
A nie o to chodzi w przypadku preparatów z witaminą C. Witamina C to prawdziwa bomba przeciw wczesnemu starzeniu się skóry, rozjaśnia przebarwienia, dodaje świetlistości cerze, napina i ujędrnia skórę. W tym przypadku serum wzbogacano kwasem hialuronowym aby dodatkowo pomógł nawilżyć cerę.
To jest serum, które rzeczywiście szybko przynosi efekty. Jestem zachwycona za każdym razem kiedy go nakładam. Problemem jedynie tutaj jest ta nietypowa konsystencja, do reszty nie mam zastrzeżeń. (cosibella, 28zł)

Peeling 30% AHA BHA 2%, to preparat którego wiele z Was było bardzo ciekawe. Musiałam jednak mieć trochę czasu na jego porządne przetestowanie. Myślę, że było to około 3 miesięcy. I to jest Proszę Państwa petarda!  Teraz mini salon kosmetyczny możemy mieć w domu. Wysokie stężenie kwasów wzbogacone substancjami nawilżajacymi (kwas hialuronowy), łagodzącymi a także wspomagającymi gojenie (witamina B3) a do tego niskie PH, naprawdę robi tutaj swoje. Mieszanka koloru ciemnoczerownego nałożona na buzię wygląda groźnie. Za pierwszym razem zastanawiałam się czy to nie jakieś poparzenia :D. Czuć oj czuć, że peeling ma moc! mrowienie, lekkie szczypanie towarzyszy Mi od początku do końca obcowania z nim.Peeling zostawiamy na buzi 10 minut, sugerowałabym przestrzegać tego czasu. Oczywiście jeśli Wasza skóra zareaguje wyjątkowo źle, należy produkt jak najszybciej zmyć.
Na rezultaty nie trzeba długo czekać, gładka cera, zamknięte pory.Produkt stworzona z myślą o cerze trądzikowej, zaskórnikowej, produkującej sebum w nadmiarze. I tutaj  peeling działa znakomicie. Prócz właściwości przciwzapalnych ma także działanie ujedrniające, wpływa na produkcję kolagenu w skórze. Trudno mi ten efekt porównać do jakiegokolwiek innego. Chyba jedynie profesjonalne zabiegi kosmetyczne dają takie rezultaty. Jeżeli borykacie się z problemem wrastających włosków po depilacji, ten peeling ma temu zaradzić. Nie testowałam go jednak pod tym kątem.
Tutaj znowu jak w przypadku serum z witaminą C, przestrzegam i odradzam stosowanie tego produktu, jeżeli nigdy nie miałyście do czynienia z produktami z kwasami! Po drugie po użyciu peelingu koniecznie sięgajcie po ochronę przeciwsłoneczną. Ja chyba odpuszczę stosowanie tego produktu w okresie letnim, moja cera szybko "łapie' przebarwienia, nie będę ryzykować. (cosibella, 34zł).

Na koniec jeśli chodzi o produkty do twarzy,serum które pojawiło się całkiem niedawno w ofercie The Ordinary, czyli serum z kwasem salicylowym 2%. Musiałam je kupić, bo kwas salicylowy od lat jest moim ulubionym składnikiem jeśli chodzi o walkę z pryszczami i zaskórnikami.  Serum stosuję głównie punktowo na stany zapalne. Poprzez złuszczanie naskórka zauważyłam, że szybsze ich gojenie. Pory są oczyszczone, zaskórniki zwężone. Świetny produkt do stosowania miejscowego w okresie kiedy moja skóra przechodzi kryzysy. Serum ma tylko 15ml pojemności. ( cosibella, 22zł).

W ofercie The Ordinary znajdziecie także produkt do pielęgnacji okolic oczu, czyli Caffeine Solution 5%+EGCG.  Na widok kofeiny i zielonej herbaty w składzie reaguję zawsze ochoczo. Składniki te to dla mnie znak, że produkt będzie działał przeciw obrzękom, opuchnięciu i ogólnie może choć troszkę niwelował oznaki niewyspania. Produkt przychodzi w buteleczce z pipetką, łatwo się go dozuje. Z tym, że produkt potrafi osiadać na jej szyjce. Trzeba pamiętać o jej oczyszczeniu. Produkt trzymam w lodówce, nałożony rano i delikatnie wmasowany,  łagodzi i niweluje obrzęki. Okolice oczu wyglądają zdecydowanie lepiej. Niestety moim zdaniem preparat kiepsko nawilża. Jeżeli nakładam go na noc na niego aplikuję jeszcze krem pod oczy Resibo.  Super połączenie! (cosibella, 31zł).

Podałam Wam adres polskiego dystrybutora kosmetyków The Ordinary, bo o to często pytacie. Produkty można kupić w niepełnej ofercie także na Lookfantastic czy  Victoriahelath.


19 komentarzy:

  1. Aż mam ochotę kupić je wszystkie! Ale chyba pierw wybiorę serum z wit. C:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Ordinary ma tez inne produkty z witamina C lub jej pochodnymi lub składnikami o podobnym działaniu ;)

      Usuń
  2. Kurczę tyle sząłu było / jest na markę że myślałam iż kosztuje krocie a tu groszowe sprawy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty, to marka na każda kieszeń. Przynajmniej wiadomo, ze nie kupujesz badziewia ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak, ja mam tylko kilka produktów z oferty The Ordinary, ogólnie ich oferta jest o wiele bogatsza ;)

      Usuń
  4. ja obecnie mam w uyciu dwa produkty tej marki - serum pod oczy i serum z kwasem hialuronowym. Bardzo lubie! zdecydowanie skiuteczne i warte uwagi :) fajnie, ze poznalam je dziecki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz skuszę się na podkład.
      Miło mi czytać, ze ktoś skusił się na produkty z Mojego polecenia :*

      Usuń
  5. Niestety obejdę się smakiem, bo właśnie chodzą słuchy że Deciem zostanie wciągnięta do Estee Lauder :( Szkoda. Najwidoczniej wszystko przez to, że nagle na markę zrobił się hype, EL zwietrzyło kolejny interes no i po ptakach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj gdzieś przeczytałam o tym, i sZczerze to wolałabym żeby to były plotki. Mój entuzjazm opadł także jeśli chodzi o produkty Becca, bo to tez Estee Lauder ;(

      Usuń
    2. Też o tym czytałam, oby to nie była prawda! :(

      Usuń
    3. Słabe to na maksa. Nie wiem czy by mi się chciało w tej sytuacji pisać posta, gdybym to wczoraj przeczytała o tym fakcie ;)

      Usuń
    4. Witajcie,
      jako osoba dość blisko współpracująca z DECIEM chciałbym wyjaśnić nieco kwestię inwestycji Estee Lauder. Przede wszystkim, EL nie kupiło DECIEM, stali się jedynie jednym z wielu inwestorów (DECIEM jest firmą na wczesnym etapie rozwoju, nie są w stanie finansować wzrostu z zysków).
      Estee Lauder nie będzie ingerować w politykę firmy, nadal wszystkie preparaty będą produkowane we własnym zakładzie DECIEM. Nie zmienią się również ceny, składy, czy fakt, że żaden z produktów nie jest testowany na zwierzętach.
      Co zatem się zmieni i po co DECIEM taki inwestor? Oczywiście dla pieniędzy. Te pieniądze są bardzo potrzebne na rozwój, bo firma znów przenosi się do większego zakładu produkcyjnego, dzięki któremu ma zniknąć problem z dostępnością wielu produktów.
      Reasumując, moim zdaniem ta współpraca może wszystkim wyjść na dobre.
      Pozdrawiam
      Janusz Lis
      właściciel sklepu cosibella.pl

      Usuń
  6. Serum z wit.C muszę kupić, bo jeszcze nie stosowałam, najwyższa pora ;)
    To pod oczy również kusi, ale szkoda, że kiepsko nawilża, bo tego akurat potrzebuję...niemniej na pewno je kupię!
    Peeling AHA i BHA uwielbiam i potwierdzam Twoje zdanie - petarda!
    Serum z Niacinamide jest genialne, poprawiło mi bardzo cerę, tak samo kwas salicylowy - nakładam go czasem na całą twarz, powiem Ci, że również dobrze działa. Serum z kwasem hialuronowym również posiadam, stosuję od czas do czasu, bo u mnie nawilżenia aż tak nie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo jak mi nieraz całą brodę wysypie albo pół pleców to kwas salicylowy tez muszę nałożyć na duża powierzchnię ha ha.
      Witaminę C bardzo lubię, zobaczysz jak rozpromienia cerę ;)

      Usuń
  7. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się, że to drogie i trudno dostępne kosmetyki, a jestem bardzo mile zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam Retinol, ja akurat mam 1% i używam co kilka dni na noc, a na dzień Bufet. Dla mnie to są super kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Buffet, stosuje go z witamina C, boskie połączenie! ;)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz