czwartek, 4 stycznia 2018

Doskonały antyoksydant-kwas liponowy. Serum Alpha Lipoic Acid 5%. The Ordinary.




Antyoksydanty są jednym z najważniejszych składników odpowiadających za to, że nasza skóra wolniej ulega procesom starzenia. Uwielbiam je stosować, wyraźnie poprawiają wygląd cery a mając na uwadze fakt, że i opóźniają starzenie się skóry, włączyłam je na stałe do rutyny pielęgnacyjnej. Antoksydanty to nie tylko witamina C, testuję także inne. Jakiś czas temu pokazywałam Wam pakiet nowości The Ordinary jaki kupiłam z antyoksydantami właśnie czytaj post o nowościach The Ordinary) . Od razu wzięłam się za testowanie Resveratrol 3% +Ferulic Acid 3% a także  serum z kwasem liponowym 5% ( Alpha Lipoic Acid). Na razie nie mam miejsca na twarzy na Euk-134, ale  na niego też przyjdzie pora :).
Dzisiaj chciałam Wam napisać o serum z kwasem liponowym, bo to on zrobił na mnie największe, pozytywne oczywiście wrażenie. 
Nim przejdę do  formuły i zachowania się na skórze serum The Ordinary, pozwólcie, że skupię się trochę na właściwościach samego kwasu alfa-liponowego ( liponowego). To bardzo silny i wszechstronny antyoksydant. Badania mówią, że jest on nawet 100 razy silniejszy niż witamina C. To co działa na zdecydowaną jego korzyść to, to że jest on niezywkle stabilny, doskonale absorbowany przez skórę. Dzięki swojej budowie doskonale wnika w głębsze warstwy skóry, gdzie jest przekształcany w bardziej aktywną formę, mającą moc regenerowania naturalnych antyoksydantów. 
Najważniejsze plusy ze stosowania kwasu liponowego:
-hamuje starzenie się skóry (opóźnia powstawanie między innymi kurzych łapek i zmarszczek)
-doskonały antyoksydant, mający rzadką zdolność do rozpuszczania zarówno w środowisku wodnym jak i tłuszczowym
- wiodocznie rozjaśnia i rozpromienia skórę
- świetny dla osób borykających się z trądzikiem (działa przeciwzapalnie, uzupełniając między innymi nieodobory ceramidów, jakie cera łojotokowa/trądzikowa posiada).

Kwas liponowy był obiektem badań u osób chorych na czerniaka. Wykazano, że  ilość  melaniny uległa znacznemu zmniejszeniu.

Kwas liponowy sprawdzi się w zasadzie u każdego, zauważalne efekty przynosi u osób:
- z poszarzałą cerą
- ze skórą dojrzałą z widocznymi pierwszymi oznakami starzenia
- ze skórą skłonną do zanieczyszczeń, wyprysków
- ze skórą z przebarwieniami
 Może być stosowany także na skórę pod oczy.

Zalecane stężenie kwasu liponowego w kosmetykach wynosi od 1do 4 %. The Ordinary w Alpha Lipoic Acid zastosowało  dość wysokie stężenie, bo jest to 5%. W związku z tym, należy dokładnie przestrzegać ilości nakładanego produktu a także jego częstotliwości. Preparat nakładać należy w ilości 2-3 krople na noc, nie częściej niż 2-3 razy w tygodniu.  Codzienne stosowanie serum może powodować nadwrażliwość cery. W całym tym szale na stosowanie różnego rodzaju kuracji złuszczających, chcę żebyście zachowały umiar. Pamiętajcie nasza cera, może regenerować się określoną ilość razy!
Kwas liponowy w tym serum rozpuszczono w glikolu roślinnym. To najbardziej optymalna baza, aby kwas zachował swoje właściwości na wysokim poziomie. Przyznam, że nie jest to moja ulubiona formuła, jeśli chodzi o aplikację czy początkowe zachowanie na skórze. Serum jest dosyć oleiste, lekko lepkie, na szczęście ten dyskomfort szybko znika. Wolę jednak inne formuły, gdyby nie fanastyczne działanie, pewnie odstawiłabym ten produkt :). To serum rzeczywiście działa i  przynosi blask skórze już podczas jednej nocy. To jest idealny produkt, kiedy cera jest zmęczona, poszarzała, pełna niedoskonałości. Nakładam trzy krople, kładę się spać a on robi robotę. Rano budzę się z wypoczętą, promienną, gładką buzią. Pory? Zaskórniki? A to ja je miałam zeszłego wieczoru? Kwas liponowy świetnie radzi sobie ze świeżymi przebarwieniami. Serum używam od września, po przebarwieniach na nosie nie ma śladu. Kwas liponowy w tym stężeniu nie musi być używany codziennie aby przynieść rezultaty, widocznie rozjaśnić i rozświetlić cerę.
To mój ulubieniec (30ml/ około 31zł)

Znacie to serum?

Ściskam. Iwona.


  

14 komentarzy:

  1. Witam po raz pierwszy na blogu. Coś czuję, że będę tu częstym gościem... Od niedawna postanowiłam bardziej zadbać o swoją cerę. Mam 46 lat, więc pora najwyższa.... ;) Czy ten kwas można stosować z retinolem? Nie w ten sam wieczór oczywiście ale może na przemian? Pozdrawiam! Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie na moim blogu i oczywiście zapraszam częściej:)
      Kwas liponowy możesz łączyć z retinolem, stosując go na przemian. Ja sama tak robię, mam retinol w stężeniu 0,5% :)

      Usuń
  2. Miałam ten produkt i nie dalej jak 2 tygodnie temu wywaliłam jakieś 90% do kosza. Po pierwsze - to śmierdzi. Po drugie - jest olejowe, więc nie do końca mi pasowała taka konsystencja. Po trzecie i w sumie najważniejsze - po kilkunastu sekundach od nałożenia na twarz miałam wrażenie, że wypala mi skórę. Nie mogłam znieść tego pieczenia. Stosowałam raz w tygodniu, dwa razy w tygodniu, raz na dwa tygodnie, z takim kremem, z siakim kremem, bez kremu, itp,. itd., ale po prostu za każdym razem jak nałożyłam na skórę to czułam nieprzyjemne pieczenie i to tak mocne, że musiałam to zmywać.
    Także dla mnie to serum jest beznadziejne, bo całkowicie nieużywalne i żałuję wydanych na nie pieniędzy. Nie miałam szansy przekonać się o jego działaniu, ale smród jak stara opona i okropne pieczenie zniechęciły mnie całkowicie do marki. Jedynie jeszcze ich serum z wit C (Ascorbyl Tetraisopalmitate Solution 20% in Vitamin F)coś tam robi, ale też uważam, że można znaleźć tańszy odpowiednik jeśli chodzi o wit.C. Generalnie trochę nie rozumiem zachwytów nad The Ordinary, bo produkty takie same, jak inne. Jedyne, co je wyróżnia to dość niska cena i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście moje serum nie niczym nie pachnie ani tez nie śmierdzi :D
      Jeśli chodzi i konsystencję, to mi ona tez średnio się widzi, ale kwas rozpuszczony w wodzie ma tendencje do wiekszych wahań PH. Ja nakładam mieszając z olejkiem lub na wilgotna skórę.
      Tak jak pisałam, zalecane stężenie w kosmetykach wynosi do 4% tutaj jest ono wyższe, wiec i zwiększa się ryzyko podrażnień. U mnie delikatne mrowienie było tylko po pierwszych dwóch użyciach.
      Dla mnie The Ordinary to odkrycie roku,nigdy nie miałam produktów z tak wysoka zawartością składników aktywnych :)

      Usuń
  3. nigdy o takim kwasie nie słyszałam :) brzmi mega! dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój hit, lepszy od witaminy C i innych składników mających działanie rozświetlające, bo dodatkowo działa także na trądzik ;)

      Usuń
  4. mam już dwa sera z tej firmy: z retinolem i resveratrolem, to serum które opisałaś muszę koniecznie kupić jak tylko wykończę tamte, tak w ogóle marka The Ordinary ma świetne produkty, dla mnie to wielkie i przyjemne odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktore masz serum z retinolem? Advanced Retinoid 2% można łączyć z Serum Z Resveratrolem. Pięknie rozświetla i łagodzi niedoskonałości ;)

      Usuń
  5. I co zrobiłaś? Znów chcę :) Prawdopodobnie będę zamawiać SDSM2, chętnie kliknęłabym przy okazji to serum, ale kurczę, nie mają go na stanie obecnie, buuu.

    The Ordinary to i dla mnie odkrycie minionego roku, choć zapoznałam się z nimi dopiero pod jego koniec. Jestem zadowolona właściwie ze wszystkiego, co mam. No i zanurzam się coraz chętniej w ofercie NIOD. Sanskrit Saponins rokuje na miano najlepszego czyścika, jakiego do tej pory używałam. W zapasie mam Survival 30 (swoją drogą, orientujesz się może jak to jest z ważnością tych kosmetyków przed otwarciem? Wiem, że od pierwszego użycia większość produktów należy zużyć w ciągu 6- lub 12-miesięcy, lecz o dacie przydatności nigdzie jeszcze nie doczytałam, a na opakowaniach jasnej informacji brak). No i oczywiście CAIS2 poproszę. Mogliby mi w gratisie do zakupów przez przypadek dorzucić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty już lepiej do mnie nie przychodź :D
      The Ordinary to mój hit, otworzył mi oczy na pewne rzeczy, poznałam nowe składniki, które służą mojej cerze. Teraz już wiem za czym się rozglądać przy okazji kolejnych zakupów. Przetestowałam koło 20 formuł (jej!), robię oddech i kieruje swoje oczy ku NIOD :D
      Co do daty przydatnosci, to myślę, ze jak bedziesz trzymać w kartoniku z dala od działania promieni słonecznych to taki produkt może postać. Deciem słynie z tego, ze nie robią zapasów, produkcja idzie na bieżąco, więc kupiłaś świeże produkty. Także chyba nie ma obaw, jeśli taki produkt poleżakuje.
      Na swoje serum CAIS2 wciąż czekam a Tobie w ramach dobrej dalszej wspolpracy mogliby dorzucić je gratis ;)

      Usuń
  6. Wzięłam i kupiłam :D Miałam coś brać też z NIOD, ale oferta była dosyć wybrakowana w sklepie stacjonarnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to masz fajnie, idziesz i kupujesz ;). Ja zamówiłam CAIS2 na victoriahealth i czekam sobie już tydzień....
      Miłego stosowania nowości i podziel się wrażeniami. A w ogóle to mogłabyś coś skrobnąć o Tata Harper :*

      Usuń
    2. To akurat plus - jeszcze teraz otwierają drugi, więc będę miała dwa w odległości 10 minut od pracy - ups ;)
      Napiszę, chociaż już powoli kończę to wszystko. Szczerze? Nie wydalabym na nie tyle pieniędzy ;)

      Usuń
    3. Pewnie podobnie jest z inna marka do której wzdycham, czyli May Lindstrom...

      Usuń

Dziękuję za komentarz