niedziela, 14 maja 2017

Balancing Cleanser with Aloe Vera/ Alpha H.






Balancing Cleanser with Aloe Vera, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów australijskiej marki Alpha H, na pierwszym miejscu jest oczywiście tonik z kwasem glikolowym. Nie wiem jak to się stało, ale nie miałam go. Pewnie kiedyś sięgnę po ten produkt, póki co mam na stanie coś innego z wyższą zawartością kwasu glikolowego. 
Dzisiaj będzie o mleczku oczyszczającym. Ale, ale niech Was nie zmyli ta nazwa, bo produkt nie ma nic wspólnego z tą często tłustą konsystencją. To idealnie wyważona konsystencja, która mnie osobiście kojarzy się kremem czy też przyjemną otulającą śmietanką.  Mleczko już przy pierwszym kontakcie z dłońmi pokazuję swoją niezwykle delikatną, nietłustą konsystencję. Wspaniale, delikatnie się rozprowadza, błyskawicznie koi, delikatnie chłodzi i łączy się z sebum i innymi zanieczyszczeniami, które cera w ciągu dnia czy nocy złapała. Nakładam go na lekko zwilżoną buzię, wykonuję delikatny masaż, szczególnie skupiając się na miejscach najbardziej problematycznych, czyli strefie T a następnie spłukuję pod bierzącą wodą. Kontakt z tym mleczkiem to od początku do końca niezwykła przyjemność, delikatność a przy tym skuteczność w oczyszczaniu. Alpha H zmywa delikatnie nieczystości, nie maże się, nie pozostawia także tłustego filmu czy lepkości na buzi. Odsłania ukojoną, nawilżoną, pełną blasku cerę.
Balancing Cleasner, to nie jest produkt, który ma robić z cerą cuda wianki. Krótki skład bez zbędnych, często nic nie robiących składników na nic takiego nie wskazuje. To produkt dzięki, któremu skutecznie oczyścimy buzię, a jeżeli będziemy to robić regularnie będzie to miało wpływ na jej regulację. Alpha H delikatnie acz skutecznie oczyszcza, nie zapycha, nie nasila wydzielania sebum,  w dłuższej perspektywie wpływa na przywrócenie równowagi skórze. Z pełną powagą napiszę, iż to właśnie ten krem wpłynął na to iż dzisiaj mam cerę normalną!
Po kilku zużytych opakowaniach zaznaczyć muszę iż jest to produkt raczej do wieloetapowego oczyszczania. Ja stosuję go zawsze po uprzednim zmyciu makijażu olejkiem. To produkt na prawdę ultra delikatny, także konieczne wydaje mi się użycie najpierw do oczyszczania wstępnego. Nie łódźmy się, że tylko mleczkiem zmyjemy ciężki makijaż czy filtry. 
Dla mnie to  to idealny produkt, kiedy nie zmagam się z większymi niedoskonałościami, kiedy moim jedynym problemem jest nagromadzone po nocy sebum, lub też zawsze wtedy kiedy mam lekki makijaż ( czyli prawie codziennie). Moim zdaniem Balancing Cleanser charakteryzuje się znakomitymi właściwościami pielęgnacyjnymi, nie raz i nie dwa zdarzało mi się go nakładać jako maskę nawilżającą, bo kuracji kwasami czy też zbyt długim przebywaniu na słońcu. 

Produkt idealny, jedynym jego minusem jest cena ( około 25 funtów). 

Znacie ten produkt?

Ściskam.
Iwona.



6 komentarzy:

  1. nie znam :)
    w tej cenie czyścików nie kupuję :) sięgam po tańsze produkty, bo przecież one i tak spłyną z wodą :) takie moje tłumaczenie, bo zaś na jakiś kolorowy kosmetyk mi takiej kwoty nie szkoda :) no ale z alpha h mam ten tonik z kwasami :) bardzo lubięi chwalę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat jak wiesz na pielęgnacje jestem wydać dużo, kolorowki nie kupuje prawie wcale.
      Tego toniku nie miałam, kiedyś kupię z czystej ciekawości ;)

      Usuń
  2. Miałam go, używałam po zmyciu makijażu, bardzo fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czaję się na słynną Oskia :)

      Usuń
  3. Słyszałam o nim, ale jeszcze nie próbowałam, a nie powiem narobiłaś mi ochoty. A zdjęcia piękne:) chętnie zostanę na dłużej i obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty AlphaH można z tego co pamietam kupić także u polskiego dystrybutora.
      Dziękuję, takie komplementy motywują do dalszej pracy ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz