wtorek, 29 sierpnia 2017

Podkład za mniej niż 30 złotych/ Serum Foundation. The Ordinary.




Wszyscy zdążyli ochłonąć po zamieszaniu jakie zafundowało The Ordinary produktami do pielęgnacji kiedy to gruchnęła wiadomość o zamiarze wprowadzenia produktów do makijażu, czyli podkładów. Spekulacje i domysły co to będzie, jak to będzie a przede wszystkim każdy zastanawiał się czy uda się zrobić dobry podkład za mniej niż 30 złotych nie miały końca. To przecież  taniej niż niejeden drogeryjny produkt. Do tematu podeszłam z lekką rezerwą i nie zapisałam się na listę powiadamiającą o dostępności. Podobno było na niej 50 tysięcy zainteresowanych, po uruchomieniu sprzedaży na całym świecie zrealizowano grubo ponad 250 tysięcy zamówień. Postanowiłam spokojnie czekać na opinie o produktach, nie polegając jedynie na recenzjach pochodzących z współprac.
Jak zwykle The Ordinary do tematu podszedł profesjonalnie dając swoim klientom dwa rodzaje produktów : kryjacy ( Coverage Foundation) i lekki (Serum Foundation). Mamy więc produkty o właściwościach, które jako pierwsze bierzemy przy wyborze podkładu. 
Dla siebie wybrałam oczywiście wersję lżejszą, czyli Serum Foundation. Z wyborem odcieni, nawet jeśli nie mamy słoczy nie ma myślę problemu. Podkład występuje aż w 21 odcieniach podzielonych logicznie na kategorie ( jasny, ciemny, średni) a także podcienie ( żołty, neutralny, różowy). Dodatkowo każdy odcień jest dosyć dokładnie opisany.  Gdyby jednak nie udało się komuś trafić z kolorem, można je dowolnie mieszać. Przy tej cenie, to na prawdę nie boli. 
Jeśli uda nam się wybrać kolor, problemem pozostaje nadal dostępność. W Anglii polecam Wam zamawiać Victoriahelath, bo mają najlepszą ofertę jeśli chodzi o koncern Deciem, najszybciej pojawiają się nowości, za 2,50 funta ( powyżej 30funtów przesyłka free) macie też szybką przesyłkę. Tak więc z moich kalkulacji wynikało, że powinnam zamówić odcień 1.2 N, którego z chyba z racji, że jest opisywany jako neutralny odcień w żółtej tonacji, ciężko ustrzelić i kupić od razu. Wtedy to skierowałam wzrok ku 1.2YG z dodatkowo złotymi tonami. I to był strzał w dziesiątkę. Nie, nie żadnych złotych drobinek (pamiętacie starą wersję Rimmel Wake me Up? to nie to!), a jedynie piękna poświata, bardzo bardzo subtelna. W pierwszym momencie szczerze mówiąc nawet jej nie zauważyłam. Dopiero gra światła, pokazała jak pięknie ten kolor wygląda. Delikatny, cudowny blask. 
Podkład dostajemy w plastikowej, miękkiej butelce z  pompką. Nie przeszkadza mi to zupełnie, nie jestem kolekcjonerką podkładów, normalnie trzymam je w koszyku. Plastikowa, mała buteleczka świetnie sprawdzi się na wyjazdach. Ileż to razy drżałam, czy rzucona walizka do samolotu nie spowoduje zbicia się buteleczki z podkładem. Jedyne co może przeszkadzać, to pompka z czarnego, matowego tworzywa, która szybko chwyta zabrudzenia. 
Serum Foundation, to rzeczywiście bardzo lekka, wodnista konsystencja. Nie spodziewałabym się po nim właściwości serum, nazwa odnosi się konsystencji. Nie miałam bardziej wodnistego podkładu. Mogłabym go porównać do Vitalumiuere Aqua Chanel (czytaj, recenzja).   Nie znajduję takiego odpowiednika wśród drogeryjnych podkładów, przynajmniej ja takiego nie miałam.
Podkład jest lekki ale zaskakująco dobrze napigmentowany. Pierwsza warstwa bardzo dobrze wyrównuje koloryt, kryje drobne naczynka, wyraźnie upiększa cerę. Na problemy grubszego kalibru, pryszcze czy blizny trzeba produktu dołożyć. Efekt jaki uzyskamy daje cały czas naturalne wykończenie. Nakładam go zawsze Beuatyblenderem, wpadłam w sidła gąbeczki i używam jej zawsze do makijażu. 
Serum Foundation to jest produkt, który wygląda po prostu dobrze na buzi. The Ordinary nie obiecuje cudów, wielkiego glow, nienaturalnego wyglądu. Jeżeli komuś będzie brakować efektów specjalnych polecam użyć pudru wykańczającego.  Ja używam najczęściej Hourglass (czytaj, recenzja Hourglass Ambient Light Powder) , który jak wiecie moim ulubieńcem nie jest, ale z tym podkładem wygląda zaskakująco dobrze.
Oczywiście podkład wygląda najlepiej na skórze nawilżonej ale nie natłuszczonej. Idealnie współgra z Lush Enzymion ( czytaj, recenzja) . Czytałam opinie, że podkład słabo odbija światło, spróbujcie koniecznie odcienia ze złotym rozświetleniem. Przepięknie wygląda, na prawdę zbieram komplementy :).
Nie spodziewałam się pod podkładzie za tak niewiele, tak wiele. A powinnam, bo The Ordinary z reguły mnie nie zawodzi. Uważam, że  drogeryjne podkłady zostawił daleko w tyle a i luksusowe marki powinny  poczuć konkurencję na plecach.

Ściskam. Iwona. 

20 komentarzy:

  1. Pierwszy raz go w sumie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w Polsce podkłady jeszcze się nie pojawiły, pewnie dlatego nie wpadł Ci w oko ;)

      Usuń
  2. Mam nadal mieszane odczucia wobec niego, tak jak pisałam i pokazywałam na blogu w pełnej odsłonie - niemniej dostał zielone światło dzięki temu, że nakładam go na krem z filtrem. No i w swoim przedziale cenowym robi wrażenie.
    Nie lubię opakowania, im dłużej je mam tym bardziej doprowadza mnie do szału. Ze względu na zachowanie samej formuły nie porównywałabym go w żaden sposób z półką selektywną - szybciej to konkurencja dla drogerii :D
    Podoba mi się, że można go śmiało mieszać z innym podkładami. I to jest jego duża zaleta, nadaje lekkości tym cięższym produktom. A jeżeli chodzi o lekkość, odbijanie światła, to dla mnie mistrzem jest Koh Gen Do Aqua Foundation.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na filtrze Avene, dosyć szybko się swieci. Ale to też wina pogody, filtry nakładam gdy jest ciepło, wtedy cera produkuje więcej sebum.
      Mam ten podkład miesiąc, opakowanie mi póki co kompletnie nie przeszkadza, nie ma problemów z dozowaniem, a tylko na to zwracam uwagę najczęściej.
      Jeśli chodzi o drogeryjne produkty, to tak masz rację, nie ma porównania, jest od nich lepszy u mnie lepiej się tez sprawdza niż selektywny YSL, Touche Eclact ;)

      Usuń
  3. Nie znam go, ale już kiedyś widziałam o nim całkiem dobrą opinię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę dobry podkład. Oczywiście kaZdy ma inne preferencje ale u mnie wypada znakomicie ;)

      Usuń
  4. Ja ciągle testuje ich produkty pielęgnacyjne, do jakiegoś nowego postu przybieram się jak sójka za morze...chętnie bym wypróbowała i podkład bo jak na razie pielęgnacja mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pisz szybko recenzje, chętnie poczytam ! ;)

      Usuń
  5. Nie spotkałam się z nim wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jak gdzieś czytałam ma się niedługo pojawić ;)

      Usuń
  6. Tylko ja chyba tego bumu na markę nie czułam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, aż wypróbowałam serum z kwasem hialuronowy i wit. B5!

      Usuń
    2. Ja za to wciągnęłam się na maksa, czekam na kolejne nowości ;)

      Usuń
  7. Iwona, chcę! Cenię tę markę, bardzo, choć znam tylko jeden produkt. Ciekawe kiedy Cosibella je sprowadzi ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam u nich na blogu, że podkłady maja się pojawić na przełomie sierpnia i września, także bądź czujna. Ja czekam na kolejne nowości, które pojawiły się w ofercie marki. Szykuj się, bo będę kusić :D

      Usuń
    2. Nawet powiadomienie sobie ustawiłam, ot co! 😀 Nowości? Dużo tego? 😂

      Usuń
  8. ja się skusiłam na wersje kryjącą i jestem zadowolona, bo wcale z niej taka szpachla kryjąca nie jest ;) ale wersja z serum również mnie kusi, i to bardzo :)
    swoją wersję mam w 3 kolorach - light medium - ale własnie z rożowymi tonami, żóltymi i teraz mi doszła ta z drobinkami, i jakbym miala zamawiać wersję serum, to wybrałabym tylko ten kolor zdrobinkami :) super wyglada na twarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym jak widziałam u Ciebie zdjęcie wersji kryjącej z tym shimmerem, muszę go kupić a miałam tego nie robić :D. Ta złota poświata dodała uroku tym podkładom, wiele osób zarzucało im płaski efekt ;)

      Usuń
  9. Na próbę wzięłabym odcień ze złotym rozświetleniem:).
    Myślę, że za tę cenę warto zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tez wersje bez rozświetlenia, i jest okej ale nie ma efektu taki bym chciała. Podkład wyglada płasko, pudrowo, ta złota poświata jest wspaniała ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz