piątek, 23 lutego 2018

The Ordinary. Moi ulubieńcy.



Przestestowałam 15 formuł The Ordinary, najgorętszej marki ubiegłego roku. Aby stać się ich szczęśliwym posiadaczem często trzeba było grzecznie czekać w kolejce liczącej dziesiątki tysięcy oczekujących.
Cieszę się, że do mnie piszecie i pytacie co wybrać , mam nadzieję, że moje podpowiedzi okazały się dla Was pomocne. Ja czuję satysfakcję, to naprawdę świetne produkty, bardzo dobre składy oparte na  jednym, dwóch składnikach aktywnych w wysokich stężeniach. Tylko tyle, bez zbędnych wypełniaczy, które  często dodawane są tylko po to aby poszczycić się długim składem. Oczywiście czynnikiem, który miał istotny wpływ na sukces marki , jest przystępna cena produktów. 
Spośród tych kilkunastu formuł, które używałam lub używam wybrałam te, które uważam za najlepsze, te które pomogły mi w walce z kilkoma problemami wśród których najważniejsze to: wypryski, odwodnienie, przebarwienia, zmęczona cera, pierwsze oznaki starzenia się skóry.

Nawilżenie:


Hyaluronic Acid 2%+ B5. Produkt absolutnie podstawowy, idealny dla każdego typu cery. Łączy w sobie kwas hialuronowy o niskiej, średniej i wysokiej masie cząsteczkowej, dzięki czemu może pracować na różnych poziomach skóry. Skład wzbogacono dodatkiem witaminy B5, która działa łagodząco, przeciwzapalnie a także zwiększa nawodnienie skóry. Gęsta, żelowa konsystencja najlepsze efekty przynosi aplikowanie jej na zwilżoną skórę czy to mgiełką czy to tonikiem. The Ordinary zachęca do zabawy swoimi formułami, łączenia ich ze sobą w celu zwiększenia efektywności. To serum jest idealne do łączenia z większością innych, produktów, olejkami, witaminą C czy innymi antyoksydantami. Powstała w ten sposób emulsja nie tylko nawilża ale i działa na innych płaszcyznach ( 30ml/około 31zł)

Antyoksydanty, produkty przeciwstarzeniowe:

Antyoksydanty przygarnę w każdej ilości i formie. Przestestowałam oczywiście większość dostępnych w ofercie The Ordinary. Witamina C, kwas ferulowy, liponowy, wszystkie one walczą z wolnymi rodnikami, przyczyniającymi się do przedwczesnego starzenia się cery, a także walczą z przebarwieniami czy poprawą kolorytu. Moi faworyci w tej kategorii to :
Ascorbyl Glucoside Solution 12%, serum ze stabilną formą witaminy C w optymalnym stężeniu. Jak mówią badania Ascorbyl Glucoside ma moc działania w głębszych warstwach naskórka a nawet skórze właściwej. Hamuje wytwarzanie barwnika odpowiedzialnego za powstawanie przebarwień, leczy stany zapalne wywałone działaniem promieni słonecznych, odbudowywuje kalogen  i ogólnie wpływa na wygląd cery, staje się ona promienna i pełna blasku (30ml/około 60zł)
Resveratrol 3% + Ferulic Acid 5%, wykazuje bardzo dobre działanie regenerujące, przeciwzapalne i ujędrniające. Dodatkowo kwas ferulowy stabilizuje witaminę C, dodany do preparatów z tym składnikiem zwiększa jej efektywność aż 8-krotnie . Kwas ferulowy sprawdza się także w walce z zaskórnikami. Serum należy nakładać w ilości 2-3 krople. Najlepiej łączyć z lekkim wodnym serum ( może to być na przykład kwas hialuronowy lub Ascorbyl Glucoside Solution 12%) ( 30ml/około 34zł).

Serum z kwasem liponowym Alpha Lipoic Acid 5% do tego stopnia zawładanęło moim sercem, że poświęciłam mu osobny wpis na blogu czytaj wpis. Uznawany za jeden najsilniejszych antyoksydantów ( nawet 100 razy od witaminy C), niezwykle stabilny i doskonale absorbowany przez skórę. Jego mała cząsteczka potrafi wnikać w głębsze warstwy naskórka, dzięki czemu rezultaty jego działania są bardzo skuteczne i widoczne. To za co ja uwielbiam kwas liponowy to jego wszechstronność. Nie tylko działa przeciwstarzeniowo, między innymi opóźniając powstawanie kurzych łapek, ale też wyraźnie i widocznie rozjaśnia i rozpromienia cerę i co istotne dla osób, które walczą z trądzikiem, działa także przeciwzapalnie. Uwaga! serum w tym stężeniu powinno być stosowane nie częściej niż dwa razy w tygodniu, zawsze na noc. Do aplikacji wystarczą 2-3 krople. Kwas liponowy dobrze łączy się zarówno z wodnymi jak i tłuszczowymi formułami. Ja najszczęściej aplikuje z olejkiem. ( 30ml/około 31zł)

Serum peptydowe Buffet, to jedna z droższych formuł jakie oferuje The Ordinary. Z drugiej strony patrząc na zaawansowanie produktu i jego składniki, gdyby był to produkt selektywnej marki, zapłacić musielibyśmy kilkaset złotych. Buffet to serum  skoncentorwane na walce z pierwszymi oznakami starzenia się skóry i utratą jedrności. Kompleks peptydów ( wśród nich gwiazda Matrixyl 3000), probiotyki, 11 przyjaznych dla skóry aminikwasów, różne formy kwasu hialuronowego. W sumie 25% aktywnych składników, działających  przeciwzmarszczkowo, ujędrniająco, nawilżająco. Preparat dostarcza skórze niezbędnych składników odżywczych aby na dłużej zachowała młodość. Uwielbiam ten produkt, bo rzeczywiście działa a przy tym ma komfortową konsystencję, dzięki temu może być włączony zarówno do porannej jak i wieczornej rutyny. ( 30ml/około 69zł).

Retinol i pochodne:


 Tematowi stosowania i właściwości retinolu i retinoidów poświęciłam osobny wpis na blogu, pisałam tam także o produktach The Ordinary, odsyłam Was więc do wpisu (czytaj wpis). Ujmując temat krótko, nie ma lepiej przebadanej substancji mającej działanie przeciwzmarszczkowe niż retinol. Badania dowodzą o wszechstronnym i silnym działaniu tej substancji. Stosowanie retinolu nie tylko wpływa na poprawę jędrności skóry,  wygładzenie drobnych zmarszczek alei przynosi  wspaniałe działanie przeciwtrądzikowe i przeciwzapalne.
Na początek polecam Wam kupić Advanced Retiniod 2%, (obecnie Granactive Retinoid 2% Emulsion). Czysty retinol to tak naprawdę 0,1% , resztę stanowi jego nowa, łagodna i zupełnie nie drażniąca pochodna . Serum ma wspaniałą lekką, śmietankową formułę. która błyskawicznie się wchłania i nie powoduje żadnego dyskomfortu. Pierwsze efekty stosowania tego produktu można zauważyć po około dwóch tygodniach stosowania. Gładka, napięta, jędrna skóra. Jestem bardzo zadowolna z tego, że serum nieźle radzi sobie z wypryskami i pięknie niweluje problem zaskórników, które mam na brodzie. To jest bezpieczny, nie drażniący produkt, może nie robi efektu łał od razu, ale warto poczekać. Dla tych z Was, które miały styczność z preparatami z retinolem, ta emulsja może być za słaba, szczególnie dobra będzie jak pisałam wyżej dla początkujących w temacie.

Reinol 0,5% in Squalane, to bezwodny roztwór czystego retinolu w stężeniu 0,5% ( dostępne są także  stężenia: 0,2%, 1%). Jego bazą jest jeden z lepiej współgrający ze skórą olei, czyli skwalen. Serum jest gęste, treściwe, potrzebuje dłuższej chwili aby się wchłonąć. Stosuję je raz, maksymalnie dwa razy w tygdoniu. Tutaj efekty są rzeczywiście widoczne praktycznie od razu. Serum wygładza, napina, rozjaśnia przebarwienia i zmniany hormonalne, poprawia nawilżenie skóry, genialnie rozprawia się z trądzikiem. W tym stężeniu może podrażniać, zalecam wprowadzać je ostrożnie lub zacząć od niższego stężenia ( 30ml/30ml)

Preparaty przeciwtrądzikowe:


 Jeśli chodzi o walkę z trądzikiem nie ma uważam lepszej substancji niż kwas salicylowy. Jego mała cząsteczka ma zdolność wnikania w głębsze warstwy naskórka, pentrować pory a tym samym udrożnić je, oczyścić i zmniejszyć ilość wydzielnia sebum. Kwas salicylowy ma przy tym mniejszą tendencję do wywołania podrażnień niż na przykład kwas glikolowy. Serum The Ordinary Salicilic Acid 2% Solution, to maksymalne dopuszczalne w kosmetykach stężenie tego kwasu z dodatkiem między innym wody oczarowej. Uwielbiam je za działanie oczyszczające i przeciwzapalne. Wspaniale poprawia stan cery borykającej się z trądzikiem, zaskórnikami czy nadmiernym wydzielaniem sebum. ( 30ml/26zł)

Na koniec najsilniejszy zawodnik w ofercie The Ordinary, czyli peeling AHA30% BHA 2%. Do użytku profesjonlnego, ta uwaga na butelce produktu dodana jest nie bez powodu. Powinien być stosowany ze szczególną rozwagą, odradzam go osobom z wrażliwą, naczynkową a także nie mającą nigdy styczności z substancjami aktywnymi, cerą. Pamiętajcie, że przykre dolegliwości w postaci na przykład nadwrażiwej cery mogą przyjść po czasie! Ja stosuję go raz w miesiącu lub rzadziej. Zawsze wtedy, kiedy moja cera jest poszarzała, zmęczona czy dopadły ją wypryski. Wysokie stężenie kwasów, wzbogacone substancjami łagodzącymi i nawilżającymi, błyskawicznie roprawia się z problemami skórnymi. To jest efekt nieporównywalny z żadnym innym, ale tak jak mówię używajcie ostrożnie. Serum poprawia koloryt, działa przeciwbakeryjnie, wspaniale działa na przebarwienia posłoneczne, spłyca drobne zmarszczki. ( 30ml/34zł).
 
To moi ulubieńcy jeśli chodzi o The Ordinary, produkty te polecam wziąć pod uwagę kiedy dokonywać bedziecie pierwszych zakupów. Jeśli macie pytania o inne preperaty, piszcie :)
 
Ściskam.Iwona.



13 komentarzy:

  1. Marki nie znam zupełnie;) fajnie, że udało mi się cokolwiek o niej dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Muszę się spiąć i swój przygotować.

    EUK w końcu nie wypróbowałaś czy nie polubiliście się?
    Wiesz, że u mnie z nawilżaniem lepiej radzi sobie Buffet niż HA 2% + B5? Buffet taki bogatszy jest, pełniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może tak być, że Buffet daje Ci lepsze poczucie komfortu, mnie sam HA wystarcza, ale ja mam inny typ cery niż Ty.
      EUK 134 testuje tak porządnie od jakiś 3 tygodni. To jest świetny antyoksydant, ale potwierdzam to co mówi większość osób które go używały, ze nie daje jakiś zauważalnych efektów. Witamina C na przykład działa świetnie rozjasniająco. Tutaj tego nie ma. Stosowanie tego serum to inwestycja w przyszłość, to tak jak z filtrami, ciezko od razu powiedzieć czy działają w kwestii szybszego starzenia się skory.
      Dzięki za komplement, strasznie długo pisałam tego posta ;)

      Usuń
  3. rozwazam jedna z dwoch opcji dla cer problematycznych, choc chyba zdecyduje sie ostatecznie na to czerwone cudo. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w planach ten retinol 2 %, bodajże peeling czy maskę z wit C (jeśli dobrze kojarzę) ale najbardziej chcę ich cudo pod oczko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie przepraszam , serum z 30 % wit c (silicone)

      Usuń
  5. Super post! Wybrałaś same perełki :)
    W większości mamy tych samych ulubieńców, nie dziwota zresztą, bo część z nich kupiłam dzięki Twemu poleceniu :)
    Za największe odkrycie uważam kwas liponowy, co za bomba! Teraz powoli poznaję się z 0,5% retinolem w skwalanie i resweratrolem. Ten ostatni lubię sobie łączyć z nocną maseczką albo serum olejkowym z witaminą C.

    Tak sobie myślę... właściwie, to dzięki The Ordinary zaczęłam się bawić kosmetykami tudzież różnymi formułami. Wcześniej kilka otwartych buteleczek różnego rodzaju serum było dla mnie nie do pomyślenia - w imię zasady, zużyj najpierw jedno, potem otwieraj drugie. Tymczasem, teraz, to dobieranie poszczególnych kosmetyków każdego ranka/wieczora sprawia mi dodatkową przyjemność. No i najważniejsze, że efekty tej zabawy są dobre. Lubię, lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Same dobre opinie czytałam na temat produktów tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tak samo. Czytałem sporo na temat tej marki i wszystkie opinie były bardzo pozytywne. Teraz najwyraźniej czeka mnie nadanie paczki gls, a następnie oczekiwanie, aż kosmetyki dotrą do mojego domu. Ten ostatni etap jest zawsze najtrudniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przydatny post, zastanawiam sie nad zakupem kilku produktów. Czy sam salicylic acid 2% poradzi sobie z zaskornikami i otwartymi i zamkniętymi? Zamkniete zaskorniki to problem z ktorym ciezko mi sie rozprawic, moze ten produkt by pomogl? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma lepszego składnika niż kwas salicylowy jeśli chodzi o pory czy zaskórniki. Szerzej o zastosowaniu i jego właściwościach pisałam tutaj http://kosmetykilapieniczegonieprzegapie.blogspot.co.uk/2018/01/kwas-salicylowy-produkty-ordinary-i.html?m=1. W produkcie The Ordinary zastosowane jest najwyższe dopuszczalne stężenie. U mnie on wyraźnie zmniejszył zaskórniki a także fajnie leczy niedoskonałości. Polecam również spróbować peelingu AHA30 % BHA 2%, jak on nie zniweluje problemu to ja już nie wiem co może pomóc ;)

      Usuń
  9. Faktycznie pomagają na zmarszczki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz