piątek, 15 czerwca 2018

Flavanone Mud/NIOD.




Flavanone Mud jak zawsze w przypadku produktów NIOD nie zawodzi jeśli chodzi o innowacje. Ten stosunkowo młody koncern pięknie dostosowywuje się do współczesnego podejścia do pielęgnacji skóry, oczywiście nie brakuje tu też pionierskich rozwiązań. Kocham, mam słabość do marki! Na szczęście ostatnio ktoś odciął dostęp do mediów społecznościowych właścicielowi Deciem, bo jego dziwne zachowanie wzbudzało  przerażenie/śmiech/politowanie/ ciekawość, co bierze, że się tak dobrze bawi :D
Wracając do maski, choć według pomysłodawców Flavanone Mud to coś więcej niż oferuje dziś rynek pod względem wpływu na skórę, z kilku powodów. Większość masek  oczyszczających działa powierzchownie, efekty stosowania są krótkotrwałe i rozczarowujące. Maski glinkowe nie radzą sobie dość dobrze z regulacją  sebum, zaskórnikami czy pryszczami ( problem tkwi w tym, że działają tylko na powierzchni skóry a problemy tkwią raczej głębiej). Aby osiągnąć zadowalające efekty sięgamy po agresywne glinki, kwasy, ostre peelingi, które zaburzają pH skóry, zmniejszają jej gęstość, potęgują stan zapalny, skóra się broni produkując większą ilość łoju. Zamknięte koło i pułapka, w kórej byłam nie raz.
No więc NIOD za pomocą odpowiednio dobranych składników stworzył produkt działający na trzech płaszczyznach:
- oczyszczanie: to jest faza najprostsza, najbardziej zbliżona do ogólnie dostępnych na rynku produktów. Zanieczyszczenia powierzchowne, nadmiar sebum i znaieczyszczeń zostają usunięte. W tym obszarze działać mają glinki: czarna, biała a także brazylijska. Wszystkie charakteryzuje  się wyjątkowymi składnikami, które prócz tego że oczyszczają nie naruszają bariery ochronnej skóry.
- ochrona: zastosowanie polisacharydów z alg, resweratrolu, czy bisabololu  pochodzącego z rumianku), pozwaliło stworzyć produkt, który zapewni doskonałą ochronę antyoksydacyjną a także obronę  przed czynnikami środowiskowymi.
-regulacja, czyli działanie oparte w skrócie na detoksyfikacji skóry bez naruszania jej warstwy ochronnej. Według producenta to najważniejsza faza maski, znajdująca odzwierciedlenie w nazwie. Formuła maski zawiera specjalnie wyselekcjonowany rodzaj flawonidów wyodrębniony ze skórki owoców cytrusowych. Największą zaletą tego związku jest oczyszczanie, poprawa gęstości skóry i ogólnego wyglądu długotrwale, bez powodowania stanu zapalnego ( jak w przypadku kuracji kwasami). 
Większość masek nakładać należy grubą warstwą, w przypadku Flavanone Mud wystarczy cienka warstwa. Opakowanie 50ml wystarczyć ma nawet na nawet 28 użyć. 
Nie będę się rozwodzić na temat sposobu aplikacji maski, które jest zwyczajnie beznadziejne. Maskę należy nakładać raz w tygodniu na oczyszczoną skórę i spłukać po 10 minutach. 
Początkowo nie wiedziałam o co cały ten szum.  Pamiętać trzeba o jednej istotnej rzeczy, że jest to maska, które może nie dawać pozytywnych rezultatów od razu. Jeśli Wasza cera potrzebuje porządnego kopa, proponuję używać ją przez 5 dni pod rząd a następnie dla podtrzymania efektów raz w tygodniu. Taka terapia szokowa, sprawdziła się u mnie świetnie. Maska genialnie oczyszcza, wygładza, zmniejsza skłonność do wyprysków. Oczywiście, natury nie oszukamy, z hormonami nie wygramy. W "te dni" przynajmniej moja cera żyje własnym życiem. Maska jednak pomaga walczyć z szybszym gojeniem się nieodskonałości. Pory, zaskórniki z tym wszystkim maska potrafi się uporać.
Jedyne co mi bardzo utrudnia pozytywny odbiór tego produktu  jest uczucie szczypania po jeo zmyciu. Producent przekonuje, że to zjawisko normalne i wynika z działania  zawartych w niej składników. Przepłukanie twarzy zimną wodą znacznie łagodzi to nieprzyjemne uczucie.
Reasumując FM to bardzo ciekawy produkt bez agresywnych glinek, kwasów, mechanicznych substancji a wykazujący podobne do nich działanie oczyszczające. Nie wysusza, nie podrażnia, nie wywołuje stanu zapalnego, który może przyczynić się w efekcie do szybszego starzenia się skóry. FM nie zdeklasował jednak maski Myrrh Clay, to jest mój faworyt jeśli chodzi o ofertę NIOD. 
Polecam spróbować ( 50ml/około 150zł. Kupiłam na lookfantastic z rabatem 15%)


6 komentarzy:

  1. O kurde - fajnie, że tak dobrze się sprawdziła. Pierwszy raz się z nią spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ja lubię, jeśli chodzi o oczyszczanie niezawodna ;)

      Usuń
  2. nie słyszałam o niej wcześniej, a nie ciężko ją wydobyć z tego słoiczka? zaciekawiłaś mnie tą maseczką, zapisałam na swojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dozowanie jest dosyć „upierdliwe”. Firma rozwiązała to tak, ze można dokupić łyżeczkę do aplikacji tego produktu ;)

      Usuń
  3. Ty to zawsze coś wynajdziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, się że mogę Cię zaskoczyć ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz