poniedziałek, 3 czerwca 2019

Daily Replenishing Body Cream/ Paula's Choice.




Pielęgnacja to nie tylko twarz, całe nasze ciało pokryte jest skórą, która potrzebuje odpowiedniego traktowania. Skóra to największy obszar naszego ciała, dlaczego więc nie można by zapewnić jej pożywienia składników w postaci takich jakie używane są w produktach do pielęgnacji twarzy? Gdzie ceramidy, gdzie kwas hialuronowy, antyoksydanty, kwasy czy retinol? Przez wiele lat produkty do ciała bez wzgledu na cenę czy markę zawierały podstawowe składniki nawilżające. Hitem było masło shea. To dobry i wartościowy składnik, jednak skóra potrzebuje całego wachalarza składników wpływających nie tylko na nawilżenie ale i jędrność i to czego szukamy wszyscy,czyli opóźnienia efektów starzenia a także utrzymania prawidłowej bariery skórnej chroniącej i zapewniającej jej zdrowie.
Mam tłustą, problematyczną skórę twarzy ale suchą, często łuszczącą się skórę ciała. Od wielu wielu lat szukam produktu, który zapewni jej komfort.  Daily Replenishing Body Cream to jeden z tych produktów, który wart jest każdej wydanej złotówki.
Krem zapakowano w dość twardą tubę bez opakowania zewnętrznego. Tam gdzie się da umieścić wszystkie niezbędne informacje o produkcie Paula's Choice rezygnuje z kartoników. Tuba jest plastikowa ale materiał użyty do jej produkcji pochodzi z recyklingu i nadaje się do ponownego przetworzenia. Opakowanie ma pewne minusy na przykład takie, że dość trudno wycisnąć produkt gdy jest go już naprawdę mało. Ale przyznać trzeba, że taka forma podania jest bardziej higieniczna niż słoik, do którego mogą dostać się bakterie, zwłaszcza że tego typu produkty trzymamy zazwyczaj w wilgotnych łazienkach.
Balsam ma konsystencję białego kremu. Dla mnie to jest ideał, coś pomiędzy cięższym kremem a lżejszym balsamem. Ma właściwości odżywcze kremu a łatowść aplikacji i szybkość wchłaniania jak dobry balsam.
Produkt ma ledwie wyczuwalny subtelny kremowy zapach. Paula's Choice dba o to, aby wszystkie produkty pozbawione były perfumowanych zapachów. Dla skór szczególnie wrażliwych ma to duże znaczenie. Brak zapachu prócz tego ma inne walory. Mój mąż nie nawidzi silnych zapachów, nie drażnię go więc. 
Jeżeli chodzi o składniki to krem zawiera cały wachlarz składników odżywczych i nawilżających. Wśród nich na szczególną uwagę zasługują witamina E, witamina C, przeciwutleniacze, tak popularne ostatnio ceramidy a nawet peptyd. 
Krem ten praktycznie od razu zmienia wygląd skóry. Z każdym kolejnym użyciem jest tylko lepiej, staje się zdrowa.  Repelnishing Cream nie tylko ją dogłebnie nawilża i odżywia ale  i wpływa na polepszenie suchych, łuszczących się partii ciała. Przy czym nie robi tego tylko na chwilę jak inne balsamy. Kończę drugą tubkę tego produktu i powiedzieć muszę, że dawno moja skóra nie wyglądała tak dobrze. Jak dobry to produkt, przekonałam się w ostatnich dniach, kiedy to zbyt mocno się opaliłam. Skóra była piekąca i czerwona. Balsam wspaniale ją ukoił i zregenerował ( to zasługa między innymi panthenolu zawartego w składzie).
Oceniam ten produkt bardzo wysoko. Sporo maseł czy balsamów zapewnia tylko chwilową satysfakcję a ten  krem rzeczywiście działa długofalowo. (kupiłam tu. 210ml/ 23 zł. Skorzystałam z promocji -15%). Moja ocena; 9/10


3 komentarze:

  1. Ten wątek oceniam bardzo wysoko bo jest bardzo dużo ciekawych informacji.Takie jest moje prywatne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawie wygląda ten kremik:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz