niedziela, 22 lipca 2012

Miyo Mini Drops- nie lubię


Uległam niskiej cenie, pięknym kolorom lakierów i ogólnemu szaleństwu na punkcie Miyo. Lakiery Mini Drops jednak są takie sobie. O jednym z nich pisałam już wcześniej klik. Myślałam, że inne kolory będą lepiej się nakładać i kryć a tu lipa jak mówi mój Jasiek :D


Wczoraj wzięłam się za kolejny kolor, a mianowicie środkowy spośród widocznych na zdjęciu, czyli o numerku 65 i nazwie Lime Sorbet, czyli ni to zieleń ni to żółć z brokatem, który widać tylko w buteleczce, na paznokciach nie widać go w ogóle.



Namęczyłam się z nim strasznie, dla uzyskania jako takiego efektu musiałam nałożyć aż 4 warstwy lakieru, które zasychały strasznie długo, nie wiem dokładnie ile, ale zmywałam je kilka razy bo czegoś się dotknęłam. Paznokcie malowałam w południe a dziś rano obudziłam się z odciśniętą poduszką, to pewnie przez tę grubą warstwę lakieru, nierównomiernie zaschnął. Podsumowując, starałam się, dokładałam kolejne warstwy, czekałam ładnie na wyschnięcie i nie wyszło...

A jakie są wasze doświadczenia z Dropsami od Miyo?









20 komentarzy:

  1. Szkoda. Ja nie miałam z nimi styczności i widzę, że nie warto w takim razie. A kolorki ładne, zwłaszcza pierwszy i drugi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor fajny, ale 4 warstwy kompletnie mnie do niego zniechęcają :(

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurcze ale dziwna sprawa ja po jednej warstwie jestem juz zadowolona i nigdy nie nakładam nawet drugiej :/
    dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jakieś trefne mi się dostały:)

      Usuń
  5. Ja bardzo lubię te lakiery, koleżanka ma ten żółty ostatnio nim malowałam i wystarczyła jedna gruba warstwa ;D, może trafiłaś na jakieś buble .

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację - kolory są przepiękne, ale jakością nie powalają.. Mimo to lubię te lakiery, ale niestety w mojej drogerii wycofali szafę MIYO i w efekcie nie mogę ich dostać nigdzie indziej... No cóż, jest wiele innych, lepszych pod względem krycia lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ich jeszcze nie mam, ale malowalam kiedys nimi paznokcie bo kuzynka ma kilka tych lakierow, i mi sie nimi jdobrze malowalo paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam dropsików, aczkolwiek zetknęłam się z nimi w drogerii Aster. Niestety nigdy nie zachęciły mnie kolorami, bo zawsze widziałam tylko perłowe, brudne i mało zachęcające brązy ;/. Widać w sumie nie mam czego żałować, bo do cierpliwych ludzi nie należę ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam dropskiów, a skoro się je beznadziejnie nakłada, to raczej się na nie nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  10. az 4 warstwy masakra, zapraszam na swoj blog :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 4 warstwy ? strasznie dużo niefajnie ;/ chyba nie chce ich mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. o, i jesteś kolejną osobą która pisze że te lakiery wcale nie są takie fajne. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Po przygodzie z tuszem i eyelinerem Miyo zmienilam o tej marce zdanie o 180 stopni i nie należe do ich fanek, niestety ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cienie i róze lubię, więc nie zniechęciłam się na dobre :)

      Usuń
  14. ja sobie je chwalę - szczególnie ciemne odcienie, mam kilka kolorów i nie miałam jeszcze takich przygód z żadnym z nich

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz