poniedziałek, 22 października 2012

Damy radę jesiennej słocie.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie drugi dzień mgła, ciemno i ponuro. Pogoda sprzyja więc infekcjom, które dopadły mnie i Jaśka równocześnie. Wizyta listonosza ucieszyła mnie dziś szczególnie, przyznam że wypatrywałam jej ze szczególną ciekawością. Wszystko za sprawą Patrycji i jej bloga (KLIK) , na którym to możecie znaleźć receptury na ręcznie wyrabiane kosmetyki a od niedawna Patrycja może je dla Was zrobić. Wystarczy,że skorzystacie z formularza dostępnego na stronie (KLIK) , możecie oczywiście mieszać składniki w celu uzyskania jak najlepszego dla Waszego nosa zapachu. Przyznam,że skorzystałam z zamówienia z wielką radością, te tabelki które widzę u Patrycji nic mi nie mówią, jestem zbyt niecierpliwa aby robić podobne rzeczy w domu. I tak dziś po moim domu unosi się zapach szarlotki, zielonej herbaty z cytryną , truskaweczki i jabłuszka. Zapachy idealne aby zapomnieć o pogodzie i chorobie.


Te dwa małe cudeńka to oczywiście naturalne balsamy do ust. Jeden to zielone jabłuszko a drugi truskaweczka . Na pewno przyniosą ulgę spierzchniętym ustom, jeden wylądował w kosmetyczce w torbie, drugi stoi na biurku abym mogła po niego sięgać jak tylko najdzie mnie ochota. Cena 7zł za sztukę. 


Zielona Herbata z cytryną  to zapach unoszący się z balsamu w kształcie motylka. Balsam zawiera same naturalne składniki: masło kakaowe, masło shea, olej kokosowy, oliwa z oliwek, olej ze słodkich migdałów, witaminę E i olejek zapchowy ( wedle waszego uznania). Kosztuje 15zł


Zapach tego balsamu uwiódł mnie totalnie. Zapach szarlotki przypomina mi na prawdę zapach pieczonego ciasta z przeważającą nutą cynamonu.Skład podobny jak u motylka , zmieniono tylko oczywiście nutę zapachową.

Na koniec gratisy, jeden to sól do kąpieli, drugie nie wiem ale się dowiem :D 


Wszystko ładnie zapakowane i opisane. Moja skleroza jest na tyle duża, że musiałabym się zastanawiać jakie opcje wybrałam. Brawo Patrycja, zabieram się za masowanie :)



 Na koniec Jasiek, który jest już gotowy nie na jesienne słoty,ale zimowe mrozy :P

 

12 komentarzy:

  1. Lubię takie gadżety :)) Chętnie przeglądnę tą stronkę :)

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj, Patrycja wykonuje świetne produkty :)

      Usuń
  2. Dość często przeglądam co ciekawego Patrycja może wyczarować, ale jeszcze się na nic nie zdecydowałam, choć bardzo, bardzo mnie kuszą błyszczyki. Wydaje mi się, że to fajny pomysł na prezenty gwiazdkowe, które w tym roku obiecałam sobie zakupić wcześniej ;) Jak co roku zresztą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błyszczyk mam na ustach, świetnie wygładza i nawilża usta. mam to samo z prezentami, obiecuję sobie je kupić wczesniej a kończy się na tym,że te 20 paczek robię dzień przed wigilią :P

      Usuń
  3. proponuję na jesienne smutki sie dziś napić :D wchodzisz w to? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może być, właśnie wybieram się do sklepu, kupię co nie co :P

      Usuń
    2. no to ja też lete po broo :D

      Usuń
  4. Ostatnio myślałam o jakimś balsamie od Patrycji ale dziura w portfelu skutecznie mnie powstrzymuje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam takie zapachowe pyszności, mam w planie sama zacząć się trochę pobawić w mini produkcję (dla siebie)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie rano jest taka mgła że nie widzę niczego łącznie z końcem swego nosa :D ah, naturalne balsamy... nie wiem czy by mi się spdoobały, ale podoba mi się ksztalt to pewne! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz