czwartek, 27 grudnia 2012

Poświąteczne zakupy.

Święta,święta i po świętach. Było miło, dla mnie świąteczny czas nie jest jakoś szczególny. Jestem zwolenniczką życzenia sobie dobrze  przez okrągły rok i tak też czynię, albowiem serce dobre podobno posiadam.Po drugie rodzinę mam skupioną blisko siebie, nie czekamy na ciocię z Ameryki czy brata z Anglii. Wszyscy są blisko, widzimy się dosyć często żeby nie rzec bardzo często ;D, niemniej jednak lubię te atmosferę, choinkę, życzenia teściowej abyśmy szybko ślub wzięli i takie tam. W tym roku uwaga skupiła się jednak na moim bracie, któremu 25 grudnia Bartuś się narodził, były chwile niepokoju ale już wszystko okej, czekamy na powrót do domu. Przejdźmy zatem do sedna sprawy, mama Tereska zabawiła się w Mikołaja, sypnęła kaską, więc dziś z samego rana ruszyłam na łowy. Bo kto jak nie ja sama, wiem czego mi potrzeba :) Mamo Mikołaju patrz co mam.


Essie w Hebe to zło! samo zło! dla mojego portfela. Jedyne miejsce w Kaliszu, gdzie je mogę kupić. O Jezu marnie skończę, przez tę szafę. Wzięłam jedną sztukę koloru Flawless, to taki różowy dodatkiem bieli. Kosztował 31,99. Po drodze z szafy Essie minęłam szafę Eveline, za 5,99 można dostać lakiery MiniMax. Kolor 325 to także różowy, ale ciut delikatniejszy niż Essie. 



Na Lierac od dawna ostrzę ząbki, kosmetyki udało mi się wyhaczyć w jednej aptece. Wzięłam Odświeżajacy fluid matujący z serii Chydra Chrono+. Sama nazwa już jakoś dobrze na mnie działa, zapach też przyjemny mam nadzieję na owocną współpracę. Fluid kosztuje około 70zł.



Glinka Ghassoul to produkt,który musiałam mieć. Naczytałam się o jej pozytywnych oczyszczających właściwościach.Ta z Organique to wydatek rzędu 27zł. Czy się sprawdzi zobaczymy. 


Czasy kiedy do życia potrzebowałam dwóch pędzli minęły bezpowrotnie. Teraz naszły czasy, kiedy codziennie stwierdzam że brakuje jakiegoś pędzelka. Nie skupiam się na jednej firmie, biorę te kórym dobrze z trzonka patrzy. Douglasowy pędzelek do rozświetlaczy przeznaczony jest  dla alergików kosztuje 24,99



Z nowej kolekcji Misslyn opatrzonej nazwą Future Glam na nadchodzący sylwester ( o ile go gdzieś spędzę poza domem) przyda się piękny brzoskwiniowy cień mieniący się na złoto. Cień ma numerek 14 i w Hebe kosztuje 28,99. Średnio zadowolona jestem z eyelinera, bo daje prawie znikomy efekt. Drobinki zatopione są w bezbarwnej bazie, bez sensu.

Zakupy zrobione, do końca roku spokój, do sklepu wybiorę się jedynie po chleb i coś do chleba:D 

44 komentarze:

  1. Też lubię sobie kupować sama prezenty bo wiem czego najlepiej potrzebuję. A czasami lubię też niespodzianki :)

    Będę czekać na recenzję podkładu Lierac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiadomo niespodzianki są bardzo miłe :) ale samemu też się fajnie kupuje:)

      Usuń
  2. no no zakupy udane jak widzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny ten cień! wszystko mogłabym mieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w rzeczywistości jeszcze ładniejszy:)

      Usuń
  4. Ja Flawless kupiłam w maju i już kończę buteleczkę :) Baaardzo lubię ten lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się z nim polubię na pewno, lubię takie :D

      Usuń
  5. Fajne nowości :)
    Glinka mnie bardzo zaciekawiła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Glinka mnie tez zaciekawiła - nie słyszałam o nich za dużo. Może czas nadrobić zaległości w kosmetycznej wiedzy :)? Czekam na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama jestem jej bardzo ciekawa, tym bardziej że można ją stosować na twarz, ciało i włosy:)

      Usuń
  7. Piękny Essie. Kojarzy mi się z budyniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten cień bardzo mi się podoba!
    Ma przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne zakupy, koniecznie daj znać jak się u Ciebie sprawdza ten fluid matujący z Lierac;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Essie i cień trafiają w 100% w moje gusta :D Me gusta ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. poka szybko to cudo z Lierac :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boziu chyba lubię Lierac i to również jest niebezpieczne:D jak tam po hopsa hopsa, czyli po weselichu?

      Usuń
    2. juz po i zdychamy tu we dwójkę :D tyle litrów mojito to ja w życiu całym nie wypiłam :D żarełka za cały miesiąc, tańce były choć DJ kiepściutki ;) no ogólnie bardzo łanie :]

      Usuń
    3. po dużej ilości alkoholu to i ja muze weselną wielbię, nie mówiąc o moim Tomaszu :P

      Usuń
    4. hie hie tu był duet, którego nawet po tych hektolitrach strawić nie sposób XD no mówię Ci.
      Jeden nazwany przez nas "myśliciel" opierając jedną rękę o drugą drapał się zaciekle po brodzie przez całe wesele a drugi miał dziwny trik, który w połączeniu z jego powracającą falowo ochotą na karaoke wyglądał przezabawnie. :D mam nadzieję, że chociaż nie skasowali wiele :D bo ja za taka chałturkę groszem nie sypnęłabym XD
      Z ciekawości sie przyjaciółki zapytam dyskretnie. Powiem, że kogoś szukasz i może wzięłabyś te parę i pytasz o koszty LOL

      Usuń
    5. no ja pierdziu chciałabym to widzieć :P buha to ją spytaj wiele duecik sobie śpiewa za imprezę :D

      Usuń
    6. PS. w lutym jest blogerskie spotkanie. Masz być!

      Usuń
    7. się wie, się będzie :P zamówię spanie u kuzynki studentki i popijemy:P

      Usuń
    8. hie hie no napić sie na tę okoliczność trzeba :]

      Usuń
  12. I jeszcze essiaka na paznokcie maluj i pokaż nam tu ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się zrobi, się zmaluje :P mam plan zrobić to jutro:)

      Usuń
  13. Śliczny ten lakier z Essie:) Oj mam ochotę aż na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię kosmetyki z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ten pedzelek z Douglasa przykuł moją szczególną uwagę.. jutro bede blisko obok tego sklepu przechodzić ;) koniecznie musze mu sie przyjrzec blizej... Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mua: spójrz na niego, fajny mięciutki jest:)

      Usuń
  16. mmmm same cukiereczki a glinkę sama bym zjadła czekam na recenzje

    OdpowiedzUsuń
  17. Te zakupy to pewnie z myślą o nadchodzącym sylwestrze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie o dziwo jeszcze kosmetyczne wyprzedaże nie pociągnęły na dno... ale już ciuchowe to inna bajka xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjątkowo nie lubię kupować ciuchów:)

      Usuń
  19. Na gwiazdkę dostałam glinkę - jest świetna! Mieszam ją z wodą oczarową i olejkiem arganowym. Wychodzi najlepsza maseczka na świecie :] Muszę przyjrzeć się bliżej pędzlom z Dougiego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. swietne zakupy :) bardzo mi sie podoba kolor lakieru Essie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz