wtorek, 1 stycznia 2013

2013.

Któryś już rok z rzędu nie mam planów na nadchodzący przekonując się,że będzie i tak co ma być. Można planować z grubsza nie dając się w szczegóły. Myśląc o ubiegłym roku widzę dobrą, spokojną, radosną pierwszą połowę i telefon Tomka 13 czerwca : "kochanie chyba zwichnąłem palec, to nic poważnego, jadę na pogotowie". Finał okazał się trochę poważniejszy to nie zwichnięcie tylko złamanie ze zerwaniem ścięgien, szybka operacja zakończona włożeniem śruby i druta i diagnozą, może się zrośnie może nie. Jeden moment, chwila i zmieniły się nasze plany na następne półrocze. Całą energię przelaliśmy na rehabilitację,ćwiczenia wizyty u specjalistów. Koniec roku przyniósł kolejną diagnozę, potrzebna kolejna operacja szybko. Lekarz w szpitalu uśmiechnął się pod nosem, szybko znaczy 13 MAJ! A może prywatnie pytamy, błysk w oczku może być za kilka dni! Jesteśmy zatem na etapie pożyczania i kompletowania pieniędzy. Wkurw totalny w nas jest, nie chcę aby moje dziecko w takim  kraju żyło. Tak więc dojrzewamy coraz bardziej świadomie do EMIGRACJI. Już jej posmakowaliśmy i wiemy, że może być inaczej, barwniej, że można sobie  na ulicy mówić "cześć" nie znając się, że można cieszyć się macierzyństwem i życiem w ogóle.
Tak więc z nowym rokiem,życzę Wam dużo zdrowia, jak ono jest wszystko inne da się jakoś ogarnąć:)

22 komentarze:

  1. Mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech się wszystko ułoży po Waszej myśli :) Trzymam kciuki!

      Usuń
    2. nie widzę innej opcji:)

      Usuń
  2. W PL niestety nie mamy łatwego życia.
    Dużo siły życzę i odwagi na ten 2013r.

    OdpowiedzUsuń
  3. masakra, ten kraj coraz częściej mnie przeraża:( dużo siły, zdrowia i pomyślności w nowym roku:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to już od dawna wiem, że w tym kraju dobrze się nie dzieje i lepiej raczej nie będzie :( choć z założenia optymistką jestem. Coraz częściej w domu rozmawiamy o wyjeździe ale praca (dobra, naprawdę nie mam co narzekać choć Romek już tak), rodzina i kilka innych spraw nas tu trzyma. Ale nie mówię nie...

    Trzymajcie się tam ciepło i zdrowo :* I cokolwiek by nie było trzeba wierzyć, że bedzie dobrze, bo będzie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Tomkowi właśnie się skończyła umowa i mu jej nie przedłużyli a to co dostaje z Zusu to są ochłapy. Może to dziwne ale jak stąd wyjeżdżam czuję ulgę i mimo że pracuję ciężko to bardzo odpoczywam psychicznie.Będzie dobrze, tej wersji się trzymam

      Usuń
  5. Skąd ja to znam ...
    Ja już, niestety, wszędzie prywatnie chodzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkiego dobrego na Nowy Rok, żeby był lepszy niż ten poprzedni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku ;*

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego dobrego w tym nowym roku... dla Was... aby było już tylko lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego dobrego Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę zatem dużo zdrowia i siły w Nowym Roku.
    My się zastanawiamy nad wyjazdem co parę miesięcy... Niby nie jest nam źle, ale jednak Młodemu mogłoby być lepiej gdzieś indziej. Takie są realia, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj to prawda. Nie myśli się o zdrowiu, póki się go troszkę nie nadszarpnie...

    OdpowiedzUsuń
  13. nie jest łatwo... ja miesiąc temu rejestrowałam się do lekarza... wyobraź sobie moje zdziwienie kiedy kobitka przez telefon powiedziała mi że najbliższy wolny termin to 24 styczeń 2014 roku. :O

    OdpowiedzUsuń
  14. No niestety w naszym kraju to nie ma przyszłości. Ja z mężem zastanawiamy się nad wyjazdem do Szwecji.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też ten rok zaczął się nieciekawie. Też myślę o wyjeżdzie z tego kraju. Zobaczymy jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz