środa, 2 maja 2018

3.2 Tonik różany/ Fridge.




Przyjemność ze stosowania danych produktów pielęgnacyjnych to dla mnie bardzo ważny czynnik mający wpływ na ostateczną notę o danym produkcie. Oczywiście liczy się skuteczność, no ale niech będzie też miło. I dzisiaj będzie o takim właśnie umilaczu mojej codzienne, głównie porannej rutyny pielęgnacyjnej, choć nie tylko bo mgiełki można używać zawsze kiedy przyjdzie na to ochota.
Frigde, wszyscy znamy prawda? Przypomnę tak w pigułce:
-to tylko świeże składniki, bez substancji synetycznych i alkoholu
-minimum 7 substancji aktywnych w każdym produkcie
-potężna moc działania, wszystkie składniki dobrane tak aby stymulować skórę do odnowy i regeneracji
- dzięki Fridge skóra oddycha. Love!
-część składników jak na przykład dzika róża produkowana jest na własnej plantacji
-żadnych konserwantów
-każdy produkt, który otrzymujecie jest ręcznie napełniany i pakowany a także oznaczony danymi osoby, która czynność tę wykonywała ( zupełnie podobnie jak u Lush, tutaj dodatkowo mamy jeszcze fotki takiej osoby :)_
- jedyne co trzeba zrobić to produkty Fridge trzymać w lodówce, ale w przypadku takich obietnic myślę, że to nie problem.
3.2 Rose Water Tonic, to produkt na bazie wody różnej, nie na samej wodzie różanej. Dalej jeśli chodzi o skład jest prosto, krótko ale treściwie i co najważniejsze skutecznie. Panthenol i gliceryna. Tylko tyle, ale dla mnie robi różnicę, niestety "czyste" wody różane, hydrolaty powodują u mnie pewnien dyskomfort. Próbowałam wielu opcji i zawsze tak samo, generalnie nie przepadam za tego typu rozwiązaniami.
Schludna, minimalistyczna, szklana buteleczka, daje poczucie, że o to mam w rękach coś wyjątkowego. Naciskam na pompkę i jest mgiełka idealna. Niby tego typu produktów od groma, ale ciężko znaleźć taki który nie zrobi na buzi kałuży lub nie zatnie się kiedy nie powinien. Tutaj jest idealnie, lekka, otulająca doza osiada na twarzy niczym poranna rosa na trawie.
Kurczę, i ten zapach, tak dobrze mi się kojarzy. Z domem rodzinnym i krzakiem róży, który kwitł w ogródku co roku od niepamiętnych czasów. Jest taki świeży, romantyczny, przyjemny, prawdziwie różany. 
Tonik delikatnie wygładza skórę, zmiękcza ją i fantastycznie nawilża. Zaaplikowany o poranku tuż po wyjęciu z lodówki cudownie chłodzi, pomaga łagodzić poranną opuchliznę a także pobudza mnie do życia ( zaraz po kubku aromatycznej kawy). Lubię nałożyć go w większej ilości i po prostu wklepać w buzię. Woda różana to jedna z ciekawszych opcji jeśli chodzi o poprawę jędrności, ma wspaniałe właściwości przeciwzapalne i łagodzące. A jej zapach jak żaden usuwa zmęczenie.
Tonik Fridge świetnie nadaje się także do stosowania w ciągu dnia, nawet na makijaż. Mgiełka jest tak delikatna, że go nie popsuje. 
Dla mnie to bomba! Znacie? ( 100gram/87zł)

13 komentarzy:

  1. bardzo sie ostatnio polubilam z psikanymi tonikami :) jeszcze nie mialam produktow tej marki ale na razie mnie nie cignie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei ciągnie, niestety koszty wysyłki do UK chłodzą moje zapędy ;)

      Usuń
  2. Zapach róży bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie, ciekawie. Ja lubię takie odświeżające zapachy, które dodatkowo super działają na skórę. Jeśli się to aż tak dobrze sprawdza, to nie widzę przeszkód, by kurier gls dostarczył mi taki tonik. Tylko czekać na dostawę i pierwsze testy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooo! Cena to jakiś obłęd, ale może najdzie mnie ochota żeby trochę poszastać kasą, to sobie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry,
    Bardzo lubię Pani bloga i obserwuję już od dłuższego czasu :)wiem, ze pytanie niezwiązane z tematem, ale chciałam się doradzić, którą firmę poleca Pani bardziej John Masters Organic czy Phenome? Zależy mi na jakieś naturalnej marce, która ma kosmetyki z bardzo dobrymi składami, a wiem, że używała Pani ich produktów :)Lub może Aesop lub Ren? Będę bardzo wdzięczna za pomoc i z góry dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. John Masters Organic to marka skupiona głównie na pielęgnacji włosów, i w tej katergorii polecam szukać. Co do Phenome nie miałam nic od nich od dłuższego czasu,z tego co wiem zmienił się właściciel, opakowania( ze szklanych przeszli na plastikowe), zmniejszyli pojemności, niestety nie wiem jak składy. Przestałam ich kupować, bo mieli ogromne problemy z dostępnością a także prawidłowym kontaktem z klientem.
      Z Aesop polecam maskę pietruszkową. A REN, to moja słabość. To bardzo dobra marka. Bazują na dobrych składnikach, mają wieloletnie doświadczenie.
      Polecam Ci zainteresować się marką Alkemie. Znakomite produkty, mogłabym wykupić wszystko :D
      Nie wiem jakich konkretnie produktów szukasz, bo wiesz jak to jest nie każda marka ma 100% znakomitych produktów. Jeśli więc będziesz miała pytania o jakiś produkt, to pisz, pomogę :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję, znaczy się teraz aktualnie używam Fridge i super się sprawdzają, ale szukałam czego na trądzik, stad moje pytanie��czyli rozumiem, że Phenome trochę mogło stracić? Pozdrawiam ��

      Usuń
    3. Jeśli lubisz świeże kosmetyki to zerknij na ofertę Lush Botanicals. Nie mają wprawdzie nic stricte na trądzik ale na pewno nie szkodzą.
      Na trądzik świetnie sprawdza mi się tonik REN o którym pisałam post wcześniej. A jako serum polecam serum pokrzywowe Moja Farma Urody. Nie robiłam jeszcze wpisu, ale będzie. W składzie świeżo tłoczony olej z pokrzywy, siarka, która znakomicie działa na trądzik i kwas askorbinowy. Dawno żaden olejek tak dobrze mi się nie sprawdzał pod katem trądziku. No i preparaty z Niacianamidem, pisałam już o Paula’s Choice a także tańszym The Ordinary. Z tym, że to nie są produkty w pełni naturalne.
      Co do Phenome to nie chce się wypowiadać, bo nie używałam nic po tych zmianach. Wcześniej mieli dobre produkty :)

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję za tak obszerną odpowiedź:))

      Usuń
    5. Naprawdę nie ma za co. W razie czego służę pomocą. Zachęcam do pisania na maila, bo czasem komentarze nie wiedzieć czemu lądują mi w spamie ;)

      Usuń
  6. Wpusuję na listę do wyprobowania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz