piątek, 8 marca 2013

Róż Healthy Mix. Bourjois.

Mam nadzieję, że Wasi Panowie wycałowali Was i wyściskali z okazji Dnia Kobiet. Mój Pan Narzeczony buziaka mi sprzedał, czekam teraz na małe kosmetyczne co nie co. Nie omieszkałam mu przedstawić kilka dni temu  propozycji . Tak więc nie musi chłopina wymyślać i na przykład z czekoladkami mi tu wyjeżdżać :P
A dziś o różu będzie aaaaa pięknym. Jak wiecie seria Healthy Mix przeszła małą metamorfozę. Aby dodać cerze jeszcze wielkiej promienności i naturalności Boujrois stworzył także róż do policzków w odcieniu brzoskwiniowym. 





Odcień ma numerek 41 i wizualnie wygląda jak pozostałe róże marki.  Trochę się go naszukałam, najpierw Hebe, potem dwa Rossmanny, dorwałam go dopiero w Douglasie. Z okazji 150-lecia marki wszystkie produkty można nabyć z rabatem 20%. Tak więc za róż zapłaciłam 39,90.



Sam kolor, to ciepła matowa brzoskwinia. Kolor idealny na wiosnę i lato. Twarz po jego nałożeniu nabiera zdrowego blasku.  Róż ma świetną pigmentację, odrobinka nabrana na pędzel wystarczy aby wyglądać dobrze. Nic nie kruszy się i nie osypuje podczas aplikacji. Jednym słowem w niczym nie odbiega od pozostałych tak lubianych przez wielu róży Boujrois. Jedyne co mi przeszkadza to zapach tegoż produktu, jest dziwny, męczący. Przypomina mi zapach babcinych kosmetyków sprzed trzydziestu lat :D Co gorsze ten zapach trwa jakiś czas na twarzy. Muszę się do niego chyba przyzwyczaić.


Efekt na twarzy bardzo mi się podoba oj bardzo :D


Do makijażu użyłam także:

1. Boujrois. Podkład Flower Perfection 53 beige Clair.
2. Dior.Puder Extreme Fix 001 
3. L'oreal . Korektor Perfect Match Beige Rose.
4.Kredka do brwi. Schlecker 01
5. The Balm. Rozświetlacz Mary Lou.





38 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakuje mi takiej typowej brzoskwini w kosmetyczce. Jak zwykle narobiłaś mi smaka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też właśnie ostatnio śliniłam się do jakiejś brzoskwinki:)

      Usuń
  3. Ja w swojej kosmetyczce mam tylko jeden róż!
    I jest to właśnie Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładny, delikatny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo ładnie :) mam jeden róż z tej firmy i swojego czasu używałam go namiętnie :)

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor,lubię te ich wypiekane róże,swojego czasu kupowałam tylko je,do momentu,kiedy nie popadłam w różoholizm:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe czy leczy się różoholizm, chyba poddałabym się terapii:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dobre!:D
      A co do samego różu, przepiękny kolor, najbardziej lubię takie odcienie, są bardzo wdzięczne i dodają świeżości:)

      Usuń
  8. W rossie wydawał mi się bardzo pomarańczowy. Musze jeszcze raz pomacać. Na buzi prezentuje się ładnie :) Nawet bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to mat, a one zawsze groźnie wyglądają:)

      Usuń
  9. Milutki :)
    Jeżeli chodzi o zapach tych róży to mnie osobiście bardzo się podoba, ale wiadomo, że z zapachami i ich odbiorem bywa różnie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach róży w Chanelkowych produktach też nie wszystkim pasuje:)

      Usuń
  10. piękny-kiedyś będzie w moich zbiorach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki on ładny. Kuszą mnie te burżujskie róże !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy, i mam ochotę na więcej:)

      Usuń
  12. Ladnie orzezwia buzie:)
    Ja jestem ciekawa czy moj Pan nie zapomnial,rano wyszedl do pracy wczesniej ode mnie i nei mielismy okazji sie jeszcze zobaczyc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z nimi to wszystko mozliwe:P mój został uprzedzony wcześniej o tym święcie, co bym się nie musiała denerwować:)

      Usuń
  13. Ładny, taki delikatny się wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wypiekane róże są świetne;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny efekt, ale ja się trochę boje róży... nie chcę wyglądać groteskowo;/ ale efekt tego wyjątkowo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się co bać:) wystarczy wybrać na początek w miarę delikatny odcień:)

      Usuń
  16. Piękny ale ja i tak uważam ze nic na Twojej twarzy Narsa nie przebije. Dzisiaj przyszła do mnie paczka z sheer glow. Jutro biere go w obroty. Aha, wymienilam clarisonic, użyłam już dwa razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nars to Nars się wie,ale ja próbuję dalej:) szczota daję radę?:)

      Usuń
  17. Faktycznie, efekt jest fajny. Nie wiem dlaczego, ale kojarzysz mi się właśnie z różami ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt delikatny i dlatego bardzo mi się podoba ;D świetnie współgra z Twoją karnacją.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo delikatnie wygląda ;) Coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. też ostatnio go kupiłam ;3 A co do zapachu moja mama używała go jakies 10 lat temu i pachniał identycznie : D
    Toteż kojarzy mi się z dzieciństwem



    Zapraszam na http://cojapieke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż wstyd się przyznać ale nie posiadam żadnego różu ostatnio wyrzuciłam ostatni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za to mam nadmiar, nigdy ich nie zużyję :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz