piątek, 14 czerwca 2013

Hypoalergiczny tusz do rzęs. Bell.

HYPOAllergenic Mascara znalazła się w mojej kosmetyczce przez zupełny przypadek. Stałam koło szafy Bell, a że akurat to była nowość więc umieszczono ją jak to zwykle bywa centaralnie na wyskości oczu, no i miałam kupon rabatowy, kórym od czasu do czasu Hebe mnie raczy. Produkt ma być odpwoiedni dla osób o wrażliwych oczach, noszących szkła a także okulary. Został pod tym kątem przebadany okulistycznie. Specjalnie wrażliwych oczu nie mam, jedyne co mnie czasem uczula to raczej produkty do demakijażu, nie przypominam sobie aby kiedykolwiek zrobiła to mascara. Ale, że ja ostatnio zwracam uwagę co pakuję na twarz i ciało, staram się więc uniakć produków z substancjami uznawanymi za szkodliwe postanowiłam bliżej przyjrzeć się temu produktowi. Nie zawiera on bowiem substancji zapachowych, alkoholu ani też parabenów. Umieszczono w nim za to składniki, które pomóc mają w utrzymaniu rzęs w dobrej kondycji, czyli witaminę E, woski roślinne, wosk pszczeli, oraz oliwę z oliwek.  Mój kolor to 10, czyli klasyczna czerń.




Jak na mascarę za 9,90 bo tyle za nią zapłaciłam w promocji ( regularna cena to około 15zł) przyznacie same, że prezentuje się nadzwyczaj elegancko. Dostajemy ją zapakowaną w kartonik o stonowanych barwach. Zawsze przez taki kartonik trudniej macać produkty przeznaczone do sprzedaży a nie testery. Sam kształt opakowania w którym jest tusz przypomina mi nieco mascary Lancome. Może się na nich wzorowali :D



Szczoteczka ma krótkie miękkie włosie, które precyzyjnie wyczesuje rzęsy a także zbiera nawet te najkrótsze . Bardzo przypadła mi do gustu konsystencja tuszu, jest ona kremowa, zapewne poprzez zawartość wosków i olei w składzie. Lubię mascary, które nie są zbyt wodniste. 



Tusz bardzo dobrze się aplikuje, dosyć szybko wysycha i usztywnia rzęsy. Pogrubia je, wydłuża i podkręca. Wszystko to robi jednak delikatnie. Nie spodziewałam się tu cudów i firanek do nieba. To tusz dający subtelne wykończenie, idealny do makijażu dziennego. Wykończenie jakie pozostawia jak najabrdziej mi pasuje. Ogromny plus za jego trwałość, nie kruszy się i nie osypuje aż do wieczornego demakijażu. Efektu takiego nie osiągam na przykład z tuszami Wibo. Moje rzęsy wyglądają tak samo przez cały dzień, nie ma przecież nic bardziej wpieniającego jak tusz znikający w połowie dnia. Nie wiem jak wy ale jak tuszu do poprawek w ciągu dnia nie noszę.  Najbezpieczniej nałożyć dwie warstwy produktu, przy trzeciej potrafi deliaktnie sklejać rzęsy. Co widać zresztą na zdjęciu poniżej, gdzie mam właśnie tzry warstwy. Mascarę dosyć łatwo się zmywa, aktualnie robię to micelem z Biedronki. Ja jestem bardzo na tak. Polecam Wam, jeśli szukacie niedrogiej mascary do dziennego makijażu.



44 komentarze:

  1. Faktycznie wygląda bardzo naturalnie :) fajnie, że się nie osypuje- u mnie to od razu skreśla jakikolwiek tusz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tak dzieje się z tuszami Wibo,fajny efekt ale krótki:)

      Usuń
    2. U mnie też,Wibo wymięka,ale ostatnio mam doll Eyes od Wibo o w końcu zaskoczył mnie pozytywnie:)

      Usuń
    3. u mnie chyba takim królem osypywaczy był tusz z YR i po prostu miałam pandę pod oczami :P

      Usuń
  2. nie widziałam go wcześniej :) wygląda kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. najważnejsze,że cąły dzień wygląda tak samo:)

      Usuń
  4. rzeczywiscie wyglada lepiej niz moj Wibo. Ten tez wyprobuje a co mi tam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu masz urlop,należy Ci się :P

      Usuń
    2. na na a kiedy to hulanki,swawole u Ciebie?

      Usuń
  5. Ładny, delikatny i trwały ;) Czego chcieć więcej na co dzień? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny - idealny dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby maskara się nie osypywała i była trwała.
    Dlatego być może kupię sobie ten tusz po twojej recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może będziesz zadowolona jak i ja:)

      Usuń
    2. Myślę że za tą cenę niewiele mam do stracenia ;-)

      Usuń
  8. Efekt bardzo naturalny, a jednak widoczny...podoba mi się ;) A opakowanie faktycznie jak za taką cenę, znakomite ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie na ładniejszych rzęsach efekt byłby bardziej widoczny:) nie mniej jednak podoba mi się to co widzę w lustrze:)

      Usuń
  9. Szczoteczka nie jest w moim typie, więc się nie skuszę. Z tej serii mam natomiast odżywkę, ale nie wzbudziła moich większych zachwytów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam tę odżywkę,ale ona mnie nie kusi kompletnie,nie chciało by mi się jej używać:)

      Usuń
  10. Ja to mam jednak problem z tymi tuszami, wiekszość po prostu schodzi z rzęs i osiada się pod oczami na sincach, jeszcze bardziej je podkreślając. Już wolę jak mi Wibo za 8 zł znika po prostu i go nie ma, niż Loreal volume zostaje pod okiem. Teraz mam Bobbi Browna,który spisuje się super, ale niestety to małe opakowanie :(
    A ten wyżej? Chyba nie moja szczoteczka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ciężko z tymi tuszami, wiecznie coś nie tak. Bobbi chyba nie miałam

      Usuń
  11. Pierwszy raz widzę ten tusz. Ogólnie mało używam kosmetyków Bell ale widzę, że warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z bell mam tylko lip tinta, więc niezbyt bogato ze znajomością ich produktów:)

      Usuń
  12. nie miałam go :) ja jestem wierna lat maskarą z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opakowanie naprawdę nieźle się prezentuje. Jestem fanką prostych rozwiązań, a nie jakichś cudaków, na które aż strach patrzeć (żółty tusz z Lovely). No ale niestety efekt na rzęsach jest delikatny, a ja potrzebuję czegoś "wow!", żeby moje rzęsy w ogóle były widoczne. :)
    Swoją drogą, znalazłam w końcu tę matową pomadkę z Essence. Okazało się, że w mojej Naturze pod domem jest ich pełno i ogólnie nie jest tak biednie z nowościami. o__O"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszz Ty żyjesz, brakowało mi tu Ciebie :) aż dziś zajrzałam na bloga, bo myślałam, że mi się coś nie wyświetla. Ja zapomniałam na moment o tych pomadkach, właśnie sobie przypomniałam że miałam ich poszukać :)

      Usuń
    2. Oj przestań, bo się zarumienię!
      Tak to jest, jak jest się jeszcze młodym pisklęciem i chodzi się do szkoły. Przychodzi czerwiec i nagle każdy nauczyciel się budzi i wmawia nam, że nie mamy ocen i koniecznie musimy napisać jeszcze sto testów, dwieście kartkówek i oddać milion prac. Przez to wszystko musiałam większość rzeczy zaniedbać, w tym komentowanie postów i pisanie bloga. Buuuuuu (tak, to jest płacz xD).
      Ja kupię sobie jeden kolor z okazji wakacji. :P Dowiedziałam się, że wycofali te matowe pomadki Manhattan z Rossmanów. W sumie to nie wiem czy płakać, bo na allegro kosztują one 5 zł, a nie 15...

      Usuń
    3. ja to wiesz już zapomniałam co to szkoła, teraz zaraz sobie będę musiała tabliczkę mnożenia przypomnieć, bo już moje dziecko do szkoły pójdzie. Ciekawe czy za te 5zł to nie jakie rozcieńczane :P

      Usuń
    4. No nie wiem, zawsze można zamówić i wypróbować. 5 zł jeszcze można przeboleć. Ale i tak na razie chcę tę z Essence, bo kolor mi się podoba. :)

      Usuń
  14. Wygląda bardzo fajnie :) Ja do kosmetyków Bell mam lekko ograniczony dostęp, więc mam ich nie za wiele.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy się z nim nie spotkałam, ale bardzo przyjemny daje efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. daje fajny efekt idealny do makijażu dziennego, noszę okulary i wiele produktów mnie uczula, dlatego na pewno go wypróbuję (:

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi akurat efekt się podoba a często na zdjęciach gdzie dziewczyny oczekują efektu wow jak dla mnie to już jest napaćkane tuszem a nie efekt wachlarza pięknych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja też chciałam mieć jak u innych i dodałam trzecią warstwę niepotrzebnie, bo widzę na fotkach posklejane rzęsy :D w rzeczywistości nie było to aż tak widoczne phi

      Usuń
    2. ten efekt jest jeszcze jak dla mnie przystępny ale wygoogluj benefit they're real i zajrzyj w grafikę ;D no po takich zdjęciach automatycznie człowiek się zniechęca do kupna tego tuszu.

      Usuń
  18. Ooo..nie słyszałam jeszcze o niej.:D ale widzę, ze szału nieee ma(jak dla mnie). Szczoteczka też mi się nie podoba.

    mysterka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo delikatny i naturalny efekt daje - ja bałabym się, że u mnie to się nie sprawdzi, a nawet chciałam ją kupić, ale co poszłam do Hebe to akurat jej nie mieli ;) Może to i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda super naturalnie i rzeczywiście opakowanie ma jak lancome! :) Ogromny plus za te naturalne składniki i promocyjną cenę. Bardzo dobry tusz na dzień.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest bardzo fajny, właśnie idealny na dzień do pracy, na spacer, a na wieczór wiadomo coś bardziej szałowego. Plus pięknie wygląda, a u mnie jednak estetyka odgrywa dużą rolę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz