piątek, 7 czerwca 2013

Pielęgancja włosów według mnie.

Włosy kobiet w mojej są cienkie, słabe i do tego charakteryzuje je bardzo słaby wzrost. Słabe włosy ma mama, miała jej mama a także moje ciocie. Natura pod tym względem nie obdarowała nas hojnie, no ale mamy inne zalety :D. Tak więc wcierki, okładanie się jajami na głowie, płukanie włosów octem znam praktycznie od dzieciństwa. Być może mogłybyśmy dołączyć do grona włosomaniaczek, różne rzeczy na naszych włosach bywały. Poza eksperymentami nie uniknęłam także bardziej profesjonalnego podejścia, jakim było częste bywanie u dermatologa. Dziś wiem, że powinnam udać się do tryhologa, ale nie wiem czy 15 lat temu takowi byli przynajmniej u mnie w mieście. To wszystko zdało się na niewiele, czas pogodzić się z tym, że to geny zadecydowały o losie i stanie moich włosów i choćbym nie wiem co na nie nakładała, co łykała, co wcierała znacząco nie poprawię ich gęstości ani wzrostu. Jedyne na czym mi zależy to dobierać  kosmetyki dla nich przeznaczone, które nie będą obciążać, przetłuszczać a także dodawać im przynajmniej tej optycznej objętości. Nigdy nie zrezygnuję z suszenia włosów suszarką, bo mam po niej bujniejszą fryzurę. Lubię się z silikonami, oczywiście trzeba używać jej w minimialnej ilości. Całkowicie naturalna pielęgnacja się u mnie nie sprawdziła, podobnie jak olejowanie. Dzisaj przedstawiam Wam produkty, które aktualnie lądują na mojej głowie.

Oczyszczanie:

Włosy myję codziennie delikatnym szamponem  Caudalie . Dzięki delikatnej bazie myjacej chroni moją wrażliwą skórę głowy a także pielęgnuje włosy. Ocet winny i ekstrakt z pestek winogron nadają włosom niezrównaną lekkość, blask i połysk.
Kosmetyki Caudalie nie zawierają: parabenów, sztucznych barwników, olei mineralnych ani mydła. Szampon wygląda jak emulsja, pachnie winogronowo, delikatnie się pieni. Pozostawia włosy miękkie i gładkie. Włosy po jego użyciu bardzo dobrze się rozczesują. Kosztuje około 50zł za 200ml. 2- 3 razy w tygodniu w celu dokładniejszego oczyszczenia Caudalie zastępuję produktem Klorane na bazie wyciągu z granatu  przeznaczonym do włosów farbowanych, suchych i zniszczonych. Wyciąg z granatu dosyć wysoko w składzie, poza tym szampon ma SLS. Do mycia potrzebuję niewielką ilość produktu. Jest gesty i bardzo wydajny. Po jego użyciu nie jest konieczne stosowanie odżywki. Szampon kosztuje około 37złotych.




Odżywianie:

Najczęściej rezygnuję ze stosowania po umyciu cięższych masek czy odżywek. Moje włosy nawet po produktach ze spłukiwaniem reagują obciążeniem, zwłaszcza teraz w ciepłe dni. Jeżeli już coś nakładam to musi to być coś lekkiego. John Masters Organics Shine One  to odżywka bez spłukiwania mająca zapewnić blask i miękkość oparta na bazie organicznych krasnorostów morskich, który zastąpić ma silikony syntetyczne. Jej główne składniki to :
- organiczne krasnorosty morskie (nadają włosom blask i zmiękczają je)
- fitoplankton morski (nawilża włosy u nasady)
- wyciąg z fagus sylvatica (zwiększa poziom
- naturalnej keratyny dzięki czemu wzmacnia włosy)
- olejek z nasion marchewki (intensywnie nawilża)
- wyciąg z nagietka (działa antybakteryjnie na skórę głowy).

Tego produktu trzeba się nauczyć nakładać z umiarem, wystarczy odrobinka, dosłownie wielkości orzecha laskowego aby włosy były miękkie i uniesione u nasady. W przeciwnym razie produkt zaczyna sklejać włosy. Odżywka kosztuje około 100 zł. Drugi produkt to odżywka w sprayu o zapachu prawdziwego słodkiego mleka. Milk Shake live in Conditioner świetnie sprawdza się w przypadku suchych, zniszczonych włosów. Jedno psiknięcie sprawia, że włosy są miękkie i błyszczące i ten zapach mmm. Mam odlewkę na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie.



Kremowanie:

Z olejowaniem moje włosy się nie polubiły, bardzo dobrze reagują za to na kremowanie balsamem lub po prostu odżywką do włosów ( staram się wykorzystać w tym celu produkty, które zalegają gdzieś po łazienkowych szafakch). Wybrany produkt nakładam, przed pójściem spać i rano zmywam.Dzięku temu zabiegowi moje włosy są wyraźnie grubsze, uniesione u nasady i dobrze odżywione. Używam rosyjskiego krmeu do rąk Lactimilk. Zawiera on proteiny mleczne, olejek rumiankowy, olej z oliwek, olej z kukurydzy zwyczajnej. Nie zawiera parafiny. Kosztuje około 12zł. Drugi produkt, kóry ląduje na włosach to odżywka z miodem Beauty Formulas.  Kosztuje ona około 10zł.




Olejki: 

Obydwa produkty, stosuję w bardzo niewielkich ilościach głównie na końce włosów w celu ochrony przed uszkodzeniami spowodowanymi suszeniem i prostowaniem. Kerastase Chroma Riche to olejek wygłądzający  do włosów farbowanych i uwarażliwionych. Oprócz wspaniałego zapachu nadaje włosom miękkość, a także chroni przed puszeniem. Nie używam go codziennie i robię przerwy w jego stosowaniu, bo potrafi obciążać . Drugi powód jest taki, że moje włosy potrafią się do niego przyzwyczajać. Kosztuje około 100zł.  Znakomicie u mnie sprawdza się także jedwab w płynie Green Pharmacy . Pisałam o nim tutaj.



Wcierki:

Produkty do wcierania to moje odkrycie. Systematycznie ich używanie spowodowało przyspieszenie wzrostu włosów a także zwiększenie ich objętości. Odnotowałam istny wysyp nowych włosów. Wcierkę Jantar znają wszyscy, jest znakomita. 




Modelowanie:

Gdy zdarzy się, że jakiś włos ułoży mi się nie w tę stronę co potrzeba sięgam po produkty do stylizacji. Żel z serii profesjonalnej L'oreal nie obciąża i nie skleja włosów. Pozwala na delikatną stylizację bez uczucia kasku na głowie. Bardzo łatwo go wyczesać.Środek do stylizacji włosów mandarynka& wanilia John Masters Organics to oparty na naturalnych składnikach produkt. Włosy są lekkie i puszyste a dodatkowo lekko utrwalone. Nie należy przesadzać z jego ilością, bo wtedy włosy robią się tłuste. Jego główne składniki to:
- olejek rycynowy – wygładza strukturę włosów; wzmacnia; nadaje blask
- gliceryna – zmiękcza; nawilża włosy
- pantenol (witamina B5) – wzmacnia cebulki włosów; sprawia, że włosy wyglądają na grubsze; dodaje objętości
- różowy grejpfrut – tonizuje skórę głowy
- czerwona pomarańcza – odtruwa skórę głowy; leczy suche włosy; wzmacnia.



To by było na tyle, jak i w pielęgnacji cery tak i w pielęgnacji włosów stawiam na umiar.

25 komentarzy:

  1. możesz mi coś polecić na trądzik na twarzy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli masz duże problemy, kosmetyki nie pomogą. Potrzebny będzie dermatolog.Jak ja dbam o cerę mieszaną z pojawiającymi się niespodziankami pisałam tu: http://kosmetykilapieniczegonieprzegapie.blogspot.com/2013/03/jak-dbam-o-swoja-cere.html i tu:
      http://kosmetykilapieniczegonieprzegapie.blogspot.com/2013/05/co-nowego-w-pielegnacji-mojej-twarzy.html :)

      Usuń
  2. Ja przeczytałam cały post, przysięgam :) Ale jaja na głowie rozproszyły mnie szaleńczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już widzę jak naszły Cię zboczone myśli :P

      Usuń
    2. oj tam, już zboczone :D

      Usuń
    3. gdzieś mi się obiło o uszy, że dziś Światowy Dzień Seksu więc kosmate myśli wskazane :P

      Usuń
  3. Jestem ciekawa tego szamponu,gdzie go kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klorane kupiłam w Hebe, a Caudalie w aptece stacjonarnie,ale przepłaciłam bo w internetowych można taniej kupić:)

      Usuń
  4. Ciekawe produkty widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię szampony Klorane, zwłaszcza ten na bazie wyciągu z chininy. Zainteresował mnie za to Caudalie, bardzo chętnie go wypróbuję w przyszłości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dzięki, na pewno spróbuję wersji z chininą. Caudalie uwielbiam, zwłaszcza ich produkty do twarzy:)

      Usuń
  6. muszę kupić Jantar, ale problem ze wcierkami mam taki, że zapominam o nich i - wstyd się przyznać nie chce mi się głowy masować ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no trochę trzeba nabrać nawyku, też miałam kilka podejść:) jak zauważyłam rezultaty to wtedy chciało mi się wcierać :)

      Usuń
  7. Ja nie znam wcierki Jantar, aż wstyd się przyznać ;) Właśnie skończyłam miniaturkę szamponu Klorane i mam już w planach dużą butlę. Może i ma SLS, ale ogólnie świetnie się spisuje. Skąd ściągasz kosmy John Masters Organics?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet się nie spodziewałam, że Klorane to takie dobre produkty. Ja JMO kupuję na http://www.kerashop.pl/ lub na http://www.johnmasters.pl/

      Usuń
  8. ostatnio mam chętkę na zakupy pod znakiem John Masters Organics :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ochotę także na ich pielęgnację twarzy:)

      Usuń
  9. Caudalie znam z pielęgnacji ale ten szampon z Twojego opisu brzmi zachęcająco. Sprawdza mi się cała seria JMO- bardzo bardzo lubię. Obecnie używam Aussie i jestem bardzo zadowolona ale JMO już czekają na swoją kolej :) a tej ekspresowej odżywki Shine On JMO to trochę nie rozumiem. Bardziej pasuje mi na produkt do stylizacji niż jako odżywka.
    Jantaru też używam i włosy faktycznie szybciej rosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caudalie jest świetny,na pewno kupię kolejny raz. Odżywkę Shine On trzeba nałożyć w minimialnej ilości w przeciwnym razie działa jak wszyscy piszą,mi kojarzy się z żelem od układania. Odpowiednia jej ilość sprawia,że włosy są takie mięciutkie:)

      Usuń
  10. dzięki Tobie zamowiłam wcierkę Jantar :) zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też mam włosy cienkie i słabe, ale rosną jak szalone heh
    używam jak najmniej specyfików, ostatnio jak pewnie wiesz, sięgam po produkty salonowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa i fajna pielęgnacja włosów. Muszę w końcu nabyć JMO. Z wcierką się nie za przyjaźnie bo mam dość dużo włosów, więcej mnie nie trzeba :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozsądna i przemyślana pielęgnacja. Ciekawa jestem czy umiałabym się obsłużyć tym produktem do stylizacji JMO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. używam jej codziennie, wiesz jakie mam mięciutkie włosy. Efekt nabłyszczenia pewnie byłby widoczny na ciemnych włosach. Początkowo nie byłam zadowolona, bo nakładałam zbyt dużo produktu i w efekcie miałam sztywne włosy. Do aplikacji wystarczy odrobinka produktu:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz