poniedziałek, 26 marca 2018

Krem rewitalizujący z kompleksem Detox/Hagi.




A co to ten smog? to niebezpieczna dla zdrowia i skóry zawiesina drobinek i pyłu. Stężenie dwutlenku azotu, tlenku węgla, ozonu, metali ciężkich i sadzy przekracza w Polsce wszelkie granice, plasując kraj w niechlubnej światowej czołówce. Problem nowy nie jest, pamiętam kiedy jeszcze mieszkałam w Polsce i biegałam wieczorami, były takie dni a właściwie większość, szczególnie jesienią i zimą, że bardzo trudno mi się oddychało. Znając życie ktoś w końcu zmusił Polskę do badania norm a także do poważnego zajęcia się temtem.Przyszedł ten czas, że to co widzieliśmy i uznawaliśmy jako dziwactwo na japońskich ulicach, czyli ludzie w maskach i u nas może być normą.
Pewnie zastanawiacie się jaki wpływ na skórę ma smog. Ma i to bardzo duży. Przede wszystkim to winowajca szybszego starzenia się skóry, przyczynia się także do różnych jej chorób m.in. AZS, egzemy, trądziku, zaczerwienień. Poprzez zaburzenie cyklu odnowy komórkowej skóra cierpi na nadmierną suchość czy też zwiększenie ilości wydzielanego sebum. Skóra jest szorstka, szara, ma nierównomierny koloryt. Bardziej radykalne teorie mówią nawet o większej skłonności do nowotworów skór narażonych na życie w smogu.
Wybierając produkty do pielęgnacji pamiętajamy aby włączyć takie, kórych  zadaniem będzie  wzmocnić barierę ochronną skóry. Naszymi przyjaciółmi niech staną się witamina E, kwas hialuronowy, wyciąg z aloesu, witamina B3 (niacinamid), witamina C, probiotyki, beta-glukan czy wyciąg z żeń-szenia. 
Producenci mając na względzie te problemy, tworzą specjalne linie kosmetyków, mających pomóc skórze w szybszej regeneracji. Część osób uważa to próbę wyciągnięcia kasy z naszych kieszeni, bo przecież składniki proponowane dla takich produktów nowością nie są i zapewne większość z nas coś działającego ochronnie w swojej łazience posiada. Jestem gdzieś pośrodku, są marki jak na przykład NIOD czy wspaniała linia Oskia, które oferują naprawdę zaawansowane produkty do walki ze smogiem i zanieczyszczeniami, wykazujące działanie silnie antyoksydacyjne.
Po przydługim wstępie czas na clou, czyli mój pierwszy krem będący odpowiedzią na zanieczyszczenie środowiska, stworzony aby pielęgnować skórę narażoną na jego długotrwałe działanie. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale Krem Rewitalizujący z roślinnym kompleksem Detox, Hagi, był pierwszym w trendzie tego typu produktem.  Krem przeznaczony jest do każdego typu cery. To całkowicie naturalny oparty na roślinnym kompleksie detox produkt, w skład którego wchodzi między innymi ekstrakt z żeń-szenia, znany od tysiącleci, uznawany za eliksir młodości, długotrwale stosowany znacząco wpływa na poprawę jakości szarej, zmęczonej skóry. Dalej w kremie mamy także esktrakt z jabłka, jęczmienia i pszenicy, które powodują fizyczną i chemiczną barierę przed czynnikami środowiskowymi. Oleje z pestek malin (pamiętajmy, że olej ten doskonale chroni także przed promieniami UV i UVB), pestek moreli, truskawek i mój ulubiony rokotnik (poprawia koloryt), wykazują działanie nawilżające. Witamina B3 (niacinamid), witamina E, aloes działają przeciwzapalnie. 
Jak widzicie krem zawiera wszystko co tego typu produkt zawierać powinien. To prawdziwa bomba antyoksydantów, składników nawilżających, cennych olejów i ekstraktów zamknięta w pięknej butelce z pompką. Krem poprzez właściwości nawilżające, ujedrniające, antybakteryjne czy antyoksydacyjne może być stosowany w zasadzie przez każdy typ cery.  
Krem o przyjemnym wynikającym z użytych składników zapachu,  ma dość przyjemną ale bogatą formułę.Jest świetną opcją na okres jesienno-zimowy, w okresie letnim może być ciut za ciężki jeśli chodzi o współgranie z lekkimi podkładami. Widzę natomiast moc, w duecie z minerałami. 
Nie pytajcie mnie czy krem rzeczywiście chroni przed smogiem.Są takie wartości, których zbadać nie można, tak chyba działają wszystkie produkty przeciwzmarszczkowe. Czy ich stosowanie przyniosło efekty, przekonamy się za ileś tam lat. Dla mnie ten krem to tarcza ochronna przed niekorzystnym działaniem środowiska, duża dawka antyutleniaczy, chroniąca przed przedwczesnym starzeniem się skóry, bomba substancji nawilżających i ujęrdniających. To są składniki, których szukam w produktach pielęgnacyjnych, więc jestem usatysfakcjonowana. Nigdy nie zapominam o porządnej dawce kremu, kiedy idę biegać, nie mam wtedy makijażu, taka tarcza ochronna jest niezbędna. 

A jakie jest Wasze zdanie na temat produktów chroniących przed czynnikami środowiska? Uważacie, że niczym nie różnią się od innych produktów?

Ściskam.Iwona. 


5 komentarzy:

  1. przyznam szczerze, ze temat mi obcy. Przez długie lata skupiałam się głownie na tym, by w mojej pielęgnacji znajodwały się produkty do cery trądzikowej, bo tradzik towarzyszył mi przez wiekszosc mojego zycia. Dopiero tak naprawde od kilku latmoja cera troche się uspokaja i zaczelam stosowac tez inne produkty ale raczej obracałam się w produktach drogeryjnych. Obiecałam sobie ze w tym roku bardziej się skupię na tym, co nakladam na twarz i pomalu ruszylam ;) myslę,że idzie mi oraz lepiej ale jeszcze dluga droga przede mna :) teraz moim celem sa filtry, bo na codzien ich wprawdzie nie stosuje, ale latem sa mi niezbedne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, w teorii podobne produkty to żadna nowość, z drugiej strony, jeśli ich składy formułowane są pod konkretny problem, to znaczy, że są pod tym kątem bardziej efektywne. A przynajmniej być powinny. Cieszy mnie, że takie kosmetyki powstają i są jasno ometkowane pod ochronę przed smogiem. To na pewno ułatwia wybór, no i zwraca dodatkową uwagę na problem. Wiadomo, krem to tylko krem, jestem jednak po tej stronie barykady, która uznaje, że lepiej robić coś, niż nic. Nawet, jeśli chodzi tylko o kosmetyk nakładany na twarz. Słyszałam, że ten miejski krem z Resibo jest fajny. Ponoć ma przyjazną konsystencję, na pewno kiedyś po niego sięgnę. Hagi stopuje mnie trochę tą ciężkawą konsystencją. Tak, jak mówisz, na okres jesienno-zimowy ok, zwłaszcza, gdy mowa o aktywności fizycznej na zewnątrz. Na ten nadchodzący okres jednak cały czas szukam lżejszych mazideł. Chociaż nie wiem, jak mi z tym pójdzie - ostatnio, jakobym się nie starała, zawsze kończę z czymś konkretnym :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w PL przez 3 miesiące w okresie, gdy zaczynał się sezon grzewczy i muszę z przykrością przyznać, że w mojej okolicy coraz bardziej daje się to we znaki. Ludzie nie zwracają uwagi na to czym i jak ogrzewają domy... Z drugiej strony, gdy jestem w UK z ulgą wracam do siebie, gdzie tak naprawdę bardziej czuję się jak na wsi :D niż w mieście i zupełnie inaczej się oddycha (mając za punkt odniesienia w dużym uproszczeniu Londyn, Birmingham, Glasgow).

    Ciekawa jestem jak to będzie po powrocie do kraju.

    A co do ochrony, to lubię wszelkie sera antyoksydacyjne, kremy z filtrami. Do Hagi nawet nie podchodzę, to co miałam okazję poznać, nie zachęciło mnie do powrotu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego typu kremów jest też Yonelle i Resibo. Pierwszego jeszcze nie próbowałam, drugi jest dość lekki w konsystencji, nawilża powiedziałabym dobrze :)
    Sama mieszkam na wsi, więc smogu brak, ale w miastach faktycznie wieczorami jest lipa i zadymienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo napisałaś na temat wpływu smogu na skórę. Masz jakieś naukowe artykuły w tym zakresie? Z chęcią bym poczytała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz