wtorek, 15 października 2013

Deszczyk micelarny. Sanoflore.

Każdego dnia niezależenie jak go spędzimy, w domu, w pracy lub nic nie robiąc zakończyć musimy odpoczynkiem, no inaczej się nie da aby prawidłowo funkcjonować. Podobnie jest z naszą cerą i ona musi odpocząć aby się zregenerować ażeby mogła to zrobić musi być odpowiednio oczyszczona. Pamiętam zatem każdego wieczora niezależnie od zmęczenia tudzież promili jakie czasem mi towarzyszą, że demakijaż to podstawa. Wykonuję go oczywiście płynami micelarnymi. To najlepszy, szybki i łatwy sposób na zmycie makijażu dla mieszanych czy tłustych cer. A że lubię kosmetyki bio i nie uważam ich za chwilowy trend czy modę, a że lubię naturalne ekstrakty zawarte w kosmetykach a końcu myślę, że parabeny czy inne wątpliwe składniki nie są mi do niczego potrzebne, staram się je jak mogę eliminować. Sięgnęłam więc po propozycję płynu micelarnego Sanoflore. To francuska marka u nas dostępna wyłącznie w aptekach, która od 1972 roku produkuje w pełni naturalne kosmetyki w poszanowaniu środowiska naturalnego.





Nie będę ukrywać iż w podjęciu decyzji o zakupie tego akurat produktu zdecydowała jego nazwa. Skojarzyła mi się z letnim, ciepłym i rześkim deszczykiem dzięki któremu przyroda budzi się do życia, jest piękniejsza i pełna kolorów. I podobnie z naszą cerą, prawidłowe jej oczyszczenie na pewno pomoże w wydobyciu z niej blasku i świeżości. Co wyróżnia produkt Sanoflore to to, że wodę zawartą w tradycyjnych płynach micelarnych zastąpiono po części Bio wodą z melisy, Bio werbeny i róży znanych ze swych niezwykłych właściwości kojących. 
Płyn micelarny to 200 mililitrów naturalnych składników, które pochodzą  z naturalnych upraw. Całość opakowania wygląda prosto, bez przeładowanej grafiki i innych bajerów. Ale nie o to tutaj chodzi, ważniejsze jest naturalne wnętrze. Butelka wykonana z dość grubego tworzywa z otwieranym wieczkiem odpowiednio dozuje płyn. A po wylaniu go na wacik doznaję uczucia świeżości za sprawą zapachu białych kwiatów i jaśminu. Na pewno demakijaż w takiej pachnącej atmosferze przebiegnie szybciej i przyjemniej. Ten bezbarwny, lekko pieniący się płyn szybko i łatwo zmywa cały makijaż i inne zanieczyszczenia, które łapie cera w ciągu dnia. Robię to dosłownie trzema płatkami kosmetycznymi w przypadku makijażu mineralnego i pięcioma w przypadku kiedy mam na sobie tradycyjny podkład płynny. Moja cera jest czysta, miękka, bez podrażnień i co równie ważne bez uczucia lepkości. Prezentuje się świeżo i nabiera blasku niczym budząca się do życia przyroda po deszczu. Płynu nie należy stosować do demakijażu oczu. Stosowne informacje na ten temat zawarte są oczywiście na opakowaniu, nabyłam go więc wiedząc, że nie nadaje się do tego celu.  Na podstawie moich rozlicznych doświadczeń z płynami micelarnymi dochodzę do wniosku iż większość naturalnych produktów nie radzi sobie wcale  lub radzi sobie słabo z demakijażem tych właśnie okolic.
Polecam Wam ten produkt, jeżeli doceniacie walory naturalnych kosmetyków. U mnie w mieście trochę ciężko z ich dostępnością, właściwie udało mi się okrojoną ofertę Sanoflore dostać tylko w jednej aptece. Ale z powodzeniem produkty można dostać w aptekach internetowych.Ten płyn kupiłam za 35 złotych. 





45 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. co jeszcze polecasz? Mam ochotę na jakiś olejek:)

      Usuń
  2. Odpada, niestety.
    Ja płynów micelarnych używam tylko do demakijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim wypadku ten płyn rzeczywiście odpada, szczypie :(

      Usuń
  3. Super, takiego płynu mi teraz trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz zatem koniecznie go spróbować:)

      Usuń
  4. Wolę mleczka ale kosmetyki tej firmy lubię. :) Miałam kremy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei mleczek nie cierpię. Kremów nie miałam ale na pewno kiedyś zakosztuję:)

      Usuń
  5. Całość opisujesz tak, że chciałabym go natychmiast wypróbować :D Ale z drugiej strony demakijaż lubię wykonywać po całości, jednym kosmetykiem, więc raczej się nie skuszę na tę sztukę. Polecić Ci za to mogę ich maseczkę oczyszczającą na bazie glinki, boska jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też pragnęłam go bardzo nawet kosztem konieczności zakupu czegoś do oczu. O dzięki, na pewno spróbuję:) to ta zielona seria dla problematycznych cer? :)

      Usuń
    2. Tak, właśnie ta :) Mam o niej bardzo dobrą opinię. Niedawno ją skończyłam, ale na pewno kupię kolejne opakowanie. Świetnie oczyszcza, odświeża cerę i koi wypryski, przyjemnie relaksuje. Poza tym jest wydajna i zdecydowanie chce się po nią sięgać :)

      Usuń
    3. fju teraz to Ty tak napisałaś, że chcę ja natychmiast :* ejj o ile się nie mylę to jakiś czas temu nabyłaś kurację na objętość JMO ciekawa jestem jak się sprawdza :)

      Usuń
    4. Tak, dobrze pamiętasz :) Jestem mniej więcej w połowie opakowania i trudno mi wydać sąd ostateczny, ale... zauważyłam, że wypada mi zdecydowanie mniej włosów, niż kiedyś :) Stosuję tę kurację razem z Jantarem, więc może ich działanie się uzupełniło, ale z drugiej strony, od Jantaru miałam ponad miesięczną przerwę i nie zauważyłam w związku z tym nasilonego wypadania (mam wrażenie, że Jantar działa u mnie na porost baby hair, a na samą kwestię związaną z wypadaniem już mniej). W każdym razie, gdy zużyję całe opakowanie kuracji JMO na pewno dam znać :)

      Usuń
    5. Wcieram sobie już trzecią butlę jantara, to chyba najlepsza wcierka z tych tańszych jakie stosowałam. Mnóstwo baby Hair się pojawia, ciekawa jestem JMO bardzo, szukam czegoś co nada włosom trochę więcej objętości:)

      Usuń
  6. O proszę, jaki przyjemny kolega ;) Ja póki co mam zapasa miceli, ale zapamiętam :) Sanoflore znam ze słyszenia, ale osobiście nic nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybieram się do Biedry po zapas miceli:)

      Usuń
    2. Mi ten micel zupełnie nie przypadł do gustu, szczypał mnie w oczy strasznie.

      Usuń
    3. mnie nie szczypie, za to nie lubię go do buzi bo się lepi:)

      Usuń
  7. Lubię kosmetyki Sanoflore, bardzo podoba mi się też ich szata graficzna. Ich żel do mycia twarzy jest moim ulubieńcem od dawna (w łazience stoi już chyba czwarte opakowanie) i może na ten micel też kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero poznaję Sanoflore, dzięki zatem za podpowiedź odnośnie produktów wartych uwagi:)

      Usuń
  8. 5 płatków to strasznie dużo. Mi dwa ze spokojem wystarczają przy Biodermie lub Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło to opłaca Ci się kupować Biodermę, bo masz małe zużycie. Ja jak używam podkładu płynnego to demakijażu szyi i buzi potrzebuję pięć wacików nawet Biodermy:)

      Usuń
  9. Płyny micelarne uwielbiam, ale mam już swoich ulubieńców: Biodermę do oczu a do twarzy micel z BeBeauty.
    Ale kiedyś z chęcią sięgnę po produkty Sanoflore :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam obydwa i lubię ale lubię też testować nowe:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. przynajmniej nie ma ściemy, jest napisane aby omijać okolice oczu:)

      Usuń
  11. Muszę spróbować, bo bardzo polubiłam tę firmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero się z nią poznaję, czuję że również ją plubię:)

      Usuń
  12. kusisz :) będę chyba musiała w końcu coś spróbować z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na drugie mam Kusicielka nie wiedziałaś?:P

      Usuń
  13. Skoro polecasz to muszę spróbować! i jeszcze ta obietnica kwiatowej woni brzmi cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten micel to jeden z moich ulubieńców :)

      Usuń
  14. Ja micela używam tylko do oczu i w sumie całkiem ok sprawuje się u mnie ten z biedronki.Jednak jakbyś miała jakiś dobry żel myjący albo piankę do twarzy jak najbardziej naturalną to chętnie poczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci piankę Sanoflore lub Caudalie, to moje ulubione:)

      Usuń
  15. jeśli chodzi o demakijaż całej twarzy pomijając okolice oczu to nie stosuję płynów micelarnych. Mam jakieś takie zboczenie i wydaje mi się, że mimo wszystko buzia nie jest oczyszczona. Micel to jedynie demakijaż oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po micelu każdym ale to każdym używam jeszcze żelu lub pianki. Moje tłuste lico po całym dniu tego się domaga :*

      Usuń
  16. ta firma kojarzy mi się ze słonecznikiem.. smaa nie wiem dlaczego :)
    butla bardziej mi przypomina opakowanie z mleczkiem, niż micelem :) ale to taka moja bujna wyobraźnia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko rzęsy to Ty masz ale i wyobraźnię :P

      Usuń
  17. z sanoflore odradzam krem na niedoskonalości (brak efektów), ale polecam sorbet do ciała ( idealny na lato:)
    kilka dni temu kreciłam się koło pianki do mycia twarzy, ale pozostalam wierna zelowi z fitomedu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za radę, miałam go kupić na dnaich:) Fitomed jest boski,lubię go :)

      Usuń
  18. Osobiście używam micela z Nuxe, ale widzę, że tego też warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jest całkiem niezły tylko słabo sobie radzi z demakijażem oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście uprzejmie poinformowali, aby omijać okolice oczu, żeby nie było niedomówień i pretensji:D szkoda, bo trzeba mieć drugi produkt do zmywania oczu:)

      Usuń
    2. Ja polecam micel z Nuxe rewelacja. Oczki zmywa migiem ;) Jakby co to, recenzja u mnie na blogu ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz