czwartek, 14 lutego 2013

Nars.Orgasm.

Niby nie świętuję Walentynek, no ale to dobra pora aby sprawić sobie wielką przyjemność. Wszak każda okazja dobra żeby się usprawiedliwić po dokonaniu kolejnego zakupu. W kwestii zakupu różu dobrze zrobić mi mogła tylko Obsession, się wie bo to pierwsza różowa maniaczka wśród blogerek to się tez wie. Tak więc wypatrzyła gdzieś tam i kupiła też dla mnie kultowy róż Nars Orgasm. Ja cieszę się nim od dziś, u niej możecie już zobaczyć  róż na twarzy a także małe porównanie  (KLIK) . Dla świętego spokoju sumienia nie będę szukać podobieństw w różach, które posiadam. The Balm jest podobny ale daje delikatniejszy efekt i ma mniej złotych tonów tak mi się wydaje.Dla mnie Nars to Nars. Jest piękny, wspaniały, fenomenalnie ożywia buzię.









Posted by Picasa

38 komentarzy:

  1. Jak nie Obs to Ty :P ale powtórzę, kolor świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. niech Ci służy :] poka na buźce

    OdpowiedzUsuń
  3. piekny jest! też go mam :] hyhy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspaniały jest:) no to tera muszę Chanelkową bazę brązującą jeszcze kupić do pełnego zadowolenia :P

      Usuń
  4. Jest przepiękny! Choć ostatnio drobinki kuszą mnie coraz mniej, na szczęście dla mojego portfela ; ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukam produktów dających efekt świeżości i Narsik czuję będzie idelany. Tych drobinek nie widać, one stapiają się ze skórą:)

      Usuń
    2. Chyba nie mam więcej argumentów. Będę musiał przyjrzeć się mu bliżej! Czekam na prezentację na twarzy ; ))

      Usuń
    3. zrobię, zrobię prezentację:)

      Usuń
  5. Fajny :)
    Ale żeby nazwać róż orgazm? A co on ma wspólnego z seksem? Jeszcze zapachy tak nazwane rozumiem, ale kolorówka? Nie kumam chachy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zagłębiałam się dlaczego tak jest. Myślę,że chodzi tu o wyłącznie o nośność samego słowa i to że przyciąga uwagę. Takie pewnie zagrania PR-owe:D

      Usuń
  6. Zdecydowanie jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. A ja mam właśnie chętkę na The Balm :)

      Usuń
    2. The Balm lubię bardzo :)

      Usuń
  8. jezu, pragnę go mocniej niż mocno! gdzie go kupiłaś online?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłyśmy tu: http://www.hqhair.com/elysium.search?search=nars przesyłka, gratis

      Usuń
  9. Śliczny kolor :) Chciałabym kiedyś kupić sobie coś z firmy NARS, ale ta dostępność :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawartość jak zawartość, ale mnie pociągają te ich opakowania :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one są zajebiste,ale ta guma szybko się brudzi:)

      Usuń
  11. moj bronzer z narsa tez brudzi opakowanie, porazka z tymi opakowaniami:P

    OdpowiedzUsuń
  12. mam go od ponad 3 tyg i jestem z niego bardzo zadowolona.. po prostu mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny odcień, ale serce podoba mi się przeokrutnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. następna się podnieca a ja mam chcice haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podniecenie sięga zeniutu:P Ty masz Pat&Rub a którą też mam chcicę :D

      Usuń
  15. Najpierw Obsesion, tera Ty :D Zmowa jakaś, no :P
    Tez uważam, że to odcień jedyny w swoim rodzaju i nie znajdziemy odpowiednika. Nawet nie wiesz, jaki mi teraz nim zawróciłyście w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  17. boski zakup :) on jest naprawdę stworzony dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz