środa, 19 września 2012

Inglot, Sleeks Lip Gloss

Ostatnio taką probóweczkę trzymałam w rękach swych na chemii w czasach podstawówki. Przyznam,że nie sprawiało mi to zbytniej przyjemności z uwagi na zamiłowanie raczej do przedmiotów humanistycznych.O wiele więcej radości niż siedzenie w szkolnym laboratorium przynosi  mi ta mała fiolka zawierająca błyszczyk.




Mikstura wyszła całkiem przyzwoicie, nie klejąca z dodatkiem witaminy E pielęgnującej usta. A wszystko lśni i skrzy. Fiolka prezentuje dosyć mocny, intensywny kolor, który po nałożeniu na ustach staje się dość delikatny. Słodki trochę truskawkowy zapach sprawia, że można nabawić się małych natręctw tzn. częstego oblizywania ust.




Sam aplikator jest dosyć mały, ale bardzo dobrze i dokładnie pokrywa usta. Kolor 34 to różowy, który delikatnie pokrywa usta, w produkcie tym rządzą malutkie drobinki, które świetnie wyglądają w słońcu.Mam wrażenie,że moje usta są pełniejsze . Świetnie nawilża to fakt bezsprzeczny. 







22 komentarze:

  1. Fenomenalnie wygląda na ustach. Myślałam, że będzie bardziej cukierkowy, ale ładnie ożywia usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodziewałam się intensywnego koloru, ale wygląda naturalnie:)

      Usuń
  2. Nie używałam nigdy błyszczyków firmy Inglot, ale Twój bardzo ładnie wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za błyszczykami ale Tobie jest w tym bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolę błyszczyki od pomadek, ale też nie używam za często:)

      Usuń
    2. Ja również preferuję pomadki, ale missesstyle ma rację. Pasuje Ci idealnie! Moja mama używa tych Inglotów i jest z nich bardzo zadowolona. Jak na błyszczyki ponoć długo utrzymują się na ustach.

      Usuń
  4. ładnie wygląda na ustach no i to opakowanko jest genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam z tej serii błyszczyk bez drobinek i uwielbiam go! Daje piękny efekt i aplikacja sprawia mi dużą przyjemność :D

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie zamierzam kupić wersję bez drobinek, testowałam go i fajny efekt tafli daje:)

      Usuń
  6. ja jestem chemica więc lubię to opakowanie :D te błyszczyki zresztą tez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda,że z Tobą w ławce nie mogłam siedzieć :P

      Usuń
  7. wygląda ślicznie ;) ja też raczej humanistką w szkole byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. z iglota błyszczyka jeszcze nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. zabawa probówkami to cała przyjemność :)
    mam jakoś opory przed wielkością i ilością drobinek...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, super blog, napewno bede czesto zagladac. A tym czasem zapraszam do mnie na rozdanie w ktorym do wygrania super bizuteria. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie fajnie się błyszczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. musze przyznac ze w opakowaniu wyglada bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne, subtelne drobinki. Noś go często, bo jest naprawdę ładny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz